Strona główna » Oszukany, oszukana » 1200 sfałszowanych umów
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
4.11.2005r.

NIEMCY | Na saksy...
1200 fikcyjnych umów
W kwietniu br. pisaliśmy o firmie Pro-Modo z Poznania, która udawała, że załatwia pracę u niemieckich bauerów. Udało im się nabrać 1200 osób. Brała w tym udział nieświadoma niczego Kasia, studentka z Poznania. Dzisiaj ciąg dalszy tej historii.
          Przypomnijmy. Ogłoszenia o atrakcyjnej pracy w Niemczech ukazały się w wielu gazetach. Oferta brzmiała nader zachęcająco:  5-7 euro netto za godzinę, zapewnione noclegi. Specjalnie w tym celu organizatorzy przedsięwzięcia, Sebastian i Mariusz uruchomili strony internetowe: www.pro-modo.com oraz www.promodo-republika.pl. Na wstępie należało jedynie zapłacić 321 złotych, na pokrycie kosztów przejazdu do Niemiec.

Koszmar powrócił
          Dla Kasi, cała ta afera z pośrednictwem pracy to jeden wielki koszmar, który nie wiadomo kiedy się skończy. Po ośmiu spokojnych miesiącach, w sierpniu została wezwana ponownie na komisariat Policji w Poznaniu w celu rozpoznania podejrzanych o oszustwo.
Gdy weszłam do pokoju przesłuchań cała drżałam – wyznaje. – Na stole spostrzegłam portrety pamięciowe mężczyzn. Byłam daleko od biurka, ale z daleka już rozpoznałam Sebastiana. Od razu popłynęły mi krokodyle łzy. Pan posterunkowy zapytał się czy rozpoznaję któregoś z mężczyzn. Spośród sześciu wskazałam na tego właściwego, wtedy to policjant jeszcze raz zapytał i prosił o potwierdzenie. Nie miałam żadnych wątpliwości. Jego twarz wszędzie bym rozpoznała.

Co się stało z oszukanymi?
          Jak udało się ustalić, z 1200 osób, które odpowiedziały na ofertę Pro-Modo i podpisały umowy, przelewy na konto nieuczciwego pośrednika wykonało około 30 osób. A więc oszuści raczej ponieśli straty niż korzyści. Jest to zasługa Kasi, wynajętej przez nich do obsługi poznańskiego biura, która w porę zorientowała się z kim ma do czynienia i  obdzwoniła ponad 600 osób powiadamiając, aby nie robili żadnych wpłat na wskazane przez Pro-Modo konto.
          Kasia – gdy wspomina dzisiaj tą historię – jest ciągle niespokojna i podenerwowana. Musiała stracić sporo nerwów, a przy tym wycierpieć. Gdy zreflektowała się w czym rzecz, bardzo chciała pomóc tym oszukanym ludziom. Zrobiło się jej strasznie przykro i poczuła się winna.
          Nie wiadomo jednak czy Kasia była jedyną taką ofiarą duetu Sebastian i Mariusz. Być może pomysłowi młodzieńcy mieli jeszcze inne, podobne biura. Nic na ten temat nie słychać, możemy jednak tak przypuszczać. Dalej nie wiadomo kim jest tajemniczy Mariusz – wspólnik Sebastiana. Wiadomo jedno, że jest to szajka młodych dwudziestoparoletnich oszustów, którzy teraz – jak wynika z ustaleń policji – przebywają w Niemczech. Imiona i nazwiska, którymi się posługiwali były wymyślone. Prawdopodobnie rzekomemu przewoźnikowi z Piły, którego nazwisko widniało na umowie, skradziono dokumenty. Trzeba przyznać, że wymyślili sobie niezły scenariusz.

I co dalej?
          Jak informuje poznańska policja, został schwytany jeden ze wspólników właścicieli Pro-Modo, młody chłopak, który użyczył im swoich danych do podpisania umowy z TP S.A. Natomiast Sebastian i Mariusz  ciągle widnieją na liście poszukiwanych. Kasia jest jednak dobrej myśli i ma nadzieję, że w końcu zostaną schwytani i odpowiedzą za swoje czyny przed sądem. Kasia pragnie, aby zwrócili ludziom stracone pieniądze, a jej wypłacili wynagrodzenie należne za siedem miesięcy ciężkiej pracy i stres. Ewentualna kara będzie jednak wyższa. Za takie przestępstwo grozi od 5 lat więzienia.
          Uwaga! Sprawa Pro-Modo w dalszym ciągu jest prowadzona przez Komisariat Policji przy ul. Rycerskiej w Poznaniu. To tam powinni zgłaszać się wszyscy poszkodowani.
Krystyna Nawrocka

 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?