Strona główna » Oszukany, oszukana » Oszukany, oszukana
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
17.06.2005r.

UNIA EUROPEJSKA | Na tropie oszustów i fałszywych pośredników
Oszukany, oszukana

Co tydzień dociera do naszej redakcji kilka listów napisanych przez ludzi, którzy zostali oszukani: albo w Polsce, przez pośrednika, albo za granicą, przez nieuczciwego pracodawcę.  Poniżej przedstawiamy ciekawsze historie. Ku przestrodze.

200 euro za miesiąc
Z listu Czytelnika:
          W lutym znalazłam ogłoszenie niemieckiego pośrednika, przez którego znalazłam legalną pracę w restauracji pod Stuttgartem. Agencja Gastrojob zapewniała, że będę zarabiać od 650 do 900 euro, do tego gratisowe zakwaterowanie i wyżywienie. Chociaż pracowałam po 6 dni w tygodniu i po 12,5 godzin dziennie, moja pierwsza pensja wyniosła tylko 500 euro, z czego potrącono mi jeszcze 300 euro, bo niby ten pierwszy miesiąc to było przyuczenie.  Zadzwoniłam do agencji z prośbą o pomoc. Ale powiedzieli mi, że oni nie mogą zmusić dorosłego człowieka, aby zapłacił mi tyle ile obiecał. W sumie wydałam majątek na rozmowy telefoniczne, 500 złotych na podróż, i wróciłam do domu biedniejsza niż byłam.
Krystyna P.
woj. podlaskie

          O firmie Gastrojob słyszeliśmy już dawno. Dość często ogłasza się w polskiej prasie. Posiada swoją stronę internetową – www.gastrojob.it. Jej siedziba znajduje się w Nidderau koło Drezna. Zawsze zastanawiało nas na ile wiarygodna jest oferta tej włosko-niemieckiej firmy (właścicielami są bowiem Włosi).  Chwalą się, że zapewniają legalną pracę w Niemczech, a przecież w tym kraju bardzo trudno o dostanie zezwolenia. Historia Krystyny P. może jest wyjątkowa, a może typowa. Jeśli to drugie, to wiadomo już mniej więcej na czym polega rewelacyjna oferta Agencji Gastrojob. Na wszelki wypadek radzimy bardzo ostrożnie podchodzić do oferty tego pośrednika.

Włoski zamek pod Paryżem
          Paweł S. przez znajomych dowiedział się, że jakiś zamożny Włoch kupił pod Paryżem (a dokładniej w Pont-Sainte-Maxence) zrujnowany zamek i chętnie najmuje do robót Polaków. Na miejscu okazało się, że działa tam jeszcze polski pośrednik, który do swojej kieszeni zgrania prawie połowę wypłacanych przez Włocha dniówek. Z 70 euro rodakom oddaje tylko 40. Resztę zatrzymuje dla siebie. Nie pomagają skargi do właściciela. Mówi, aby Polacy załatwili tą sprawę między sobą.
          Wiadomo, kim jest ów Polak-pośrednik. Pochodzi z Suchej Beskidzkiej. Ma tam zarejestrowaną firmę budowlaną. Ale w Suchej prawie nigdy go nie ma. Przebywa głównie we Francji, gdzie pilnuje prowadzonego z Włochem interesu.

Nasza rada:
          Trudno w tej sytuacji o dobre rozwiązanie. Można zgłosić sprawę na policję i mieć jakieś nadzieje na odzyskanie straconej części zarobków. Lecz jednocześnie, gdy wyda się, że Polacy pracują u Włocha na czarno,  skończy się robota, a na domiar złego, francuski sąd może nałożyć karę grzywny za nielegalna pracę. Może lepiej wpierw skontaktować się z miejscowym adwokatem i poprosić, aby ten, bez powiadamiania urzędów, nieco Włocha postraszył. Możemy tu podać namiary na Władysława Lisa, francuskiego adwokata polskiego pochodzenia: tel. 0033-442961574, 13100 Aix-en Provence, 8 rue Condorcet.

Czym zajmuje się Pol-Consulting?
          Dwóch mieszkańców Wrocławia zaufało ofercie firmy Pol-Consulting z Kutna. W lutym wpłacili po 500 złotych, spodziewając się w zamian rychłego wyjazdu do pracy w Anglii. Czas jednak mijał i obiecany wyjazd nie dochodził do skutku. W końcu, zniecierpliwieni wrocławianie  postanowili zrezygnować z usług firmy z Kutna i zażądali zwrotu gotówki. Usłyszeli wtedy, że co najwyżej mogą liczyć na zwrot połowy wpłaconej kwoty.
          O firmę Pol-Consulting pytało nas już wielu Czytelników. Okazuje się, że formalnie nie jest to pośrednik, nie ma tej firmy w oficjalnym wykazie prowadzonym przez Ministerstwo Gospodarki i Pracy. Pol-Consulting – z formalnego punktu widzenia – nie pośredniczy, a jedynie udziela konsultacji na temat pracy w Anglii. I za co pobierają 500 złotych. Być może są ludzie, którzy dzięki tym konsultacjom  pracują na Wyspach. W razie czego, trudno jednak od tej firmy domagać się zwrotu gotówki, a tym bardziej odszkodowania.
Józef Leszczyński

UWAGA!
Jeśli padłeś ofiarą pośrednika, albo oszukali cię zagraniczni pracodawcy, napisz do nas. Może jeszcze da się coś zrobić. Nasz adres:
„Praca i Nauka za Granicą”
ul. Sygietyńskiego 47
64-100 Leszno


 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?