Strona główna » Austria » Polski najazd na Wiedeń
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
18.11.2005r.

AUSTRIA | Jak obejść zakazy?
Polski najazd na Wiedeń

Polacy czują się teraz w Wiedniu jak u siebie w domu. Masowo zakładają jednoosobowe firmy, zwłaszcza budowlane i wypierają z rynku rodzimą konkurencję.

          Fritz Stangl, przewodniczący Zrzeszenia Niewykwalifikowanych Robotników Budowlanych w Wiedniu, poskarżył się ostatnio na łamach „Die Presse” na Polaków, którzy zakładają nad Dunajem jednoosobowe firmy i masowo wstępują do kierowanej przez niego organizacji. Do maja 2004 roku zrzeszenie liczyło około 1500 członków, gdy obecnie ta liczba wzrosła do ponad 4000, przy czym aż 85 procent nowych zgłoszeń pochodzi właśnie od Polaków.
          Nasi rodacy garną się do Zrzeszenia, gdyż w tym przypadku nie są wymagane żadne dyplomy czy świadectwa potwierdzające kwalifikacje. A członkostwo w takim Zrzeszeniu – jeśli zamierza się działać w branży budowlanej – jest w Austrii obowiązkowe.
          Zdaniem Fritza Stangla, Polacy zakładają firmy tylko po to, aby obejść austriacki zakaz  podejmowania pracy. – Większość z nich podaje, że zajmują się gipsowaniem ścian, a w rzeczywistości – zdaniem Stangla – np. murują, albo zajmują się pracami instalacyjnymi, na co wymagane są specjalne uprawnienia. Na jednej z budów zastaliśmy 60 Polaków, samych gipsiarzy. Nie wiem czy tylu potrzeba w całym Wiedniu?

Oczami Polaka
          – U mnie w firmie – pisze w liście Marek z Zielonej Góry – 80 procent kumpli, którzy dotąd robili na czarno, założyło własne Gewerby. Sami teraz musimy opłacać ubezpieczenie. Zarobić możemy oficjalnie nie więcej niż 800 euro, bo powyżej grozi podatek. Szef co jakiś czas wystawia nam lewe faktury za robotę, tak dla bezpieczeństwa, na wypadek kontroli. Na papierze zajmujemy się gipsowaniem ścian, ale praktycznie robimy wszystko. Jeśli zostaniemy przyłapani, że zajmuje się czymś innym niż gipsowanie, grozi nam kara od 1000 euro wzwyż.

Kary także dla Austriaków
          Zdaniem Fritza Stangla masowy rozwój polskich firm nad Dunajem jest sterowany z Austrii, przez duże firmy budowlane, które do niedawna zatrudniały Polaków na czarno. Szefowie tych przedsiębiorstw podpowiadają albo wręcz zmuszają naszych rodaków do zakładania własnych firm. Myślą, że w ten sposób unikną kłopotów w razie kontroli legalności zatrudnienia. Jednak niektórzy już się na nowych rozwiązaniach przykro doświadczyli. Niedawno Sąd Administracyjny w Wiedniu wydał wyrok skazujący przedsiębiorcę na karę grzywny w wysokości 2000 euro za każdego polskiego podwykonawcę. Sąd doszedł bowiem do przekonania, że polscy budowlańcy nie świadczyli usług, lecz przychodzili do pracy jak zwykli pracownicy, tj. w oznaczonych godzinach i mieli godzinowe stawki.

Można zacząć w Polsce
          Część naszych rodaków, którzy chcą zarabiać w Wiedniu, zakłada firmę w Polsce i świadczy tamże tzw. usługi transgraniczne. Taka działalność choć prawnie w pełni legalna – jeśli pracujemy w pojedynkę i nie zatrudniamy innych pracowników – w praktyce bywa kłopotliwa. Trzeba bowiem spełnić szereg warunków. Piszemy o nich szerzej w tym samym wydaniu „Pracy i Nauki” na stronie 11 (tekst dotyczy Niemiec, ale takie same zasady obowiązują w całej Unii).
          Podstawowy problem dotyczy wymogu, aby firma świadcząca usługi prowadziła główną działalność w Polsce. Wiadomo, że ktoś pracujący na co dzień w austriackiej firmie  jako podwykonawca – a właściwie zwykły pracownik – nie jest w stanie udowodnić, że działa i zarabia głównie w Polsce. Austriacy dobrze o tym wiedzą i dlatego nagminnie kontrolują polskich „transgraniczników”. Nie mają tych problemów Polacy, którzy swoją firmę zarejestrują w Austrii. Dlatego tak wiele powstaje tam polskich przedsiębiorstw.

Józef Leszczyński

ZASTRZEŻONE ZAWODY
          Austria ustanowiła listę 96 zawodów z tzw. sektorów wrażliwych, których wykonywanie na terenie tego kraju jest ograniczone. Ograniczenie owo polega na konieczności potwierdzenia swoich kwalifikacji. Lista obejmuje zawody związane głównie z branżą budowlaną, ale też z ogrodnictwem, opieką w domu czy handel obwoźny.
          Świadectwo kwalifikacji możemy uzyskać albo poprzez spełnienie wymagań austriackiej ustawy o prowadzeniu działalności gospodarczej, lub poprzez potwierdzenie kwalifikacji uzyskanych w Polsce. Ze względu na uproszczoną procedurę polecamy tą drugą drogę.
          Wpierw należy uzyskać potwierdzenie, że nasza firma istnieje i działa w Polsce. Wydawaniem tego rodzaju zaświadczeń zajmuje się w Departament Rozwoju Przedsiębiorczości w Ministerstwie Gospodarki i Pracy w Warszawie.
          Następnie należy postarać się o poświadczenie naszych uprawnień mistrzowskich bądź czeladniczych na terenie Polski. W tym celu udajemy się z naszym świadectwem do izby rzemieślniczej, która je wydała aby ta stwierdziła autentyczność dokumentu. Następnie w Związku Rzemiosła Polskiego w Warszawie uzyskujemy potwierdzenie prawidłowości wystawienia dokumentu. Ostatecznie dokonujemy legalizacji poświadczenia w Wydziale Legalizacji Dokumentów Ministerstwa Spraw Zagranicznych, co uprawnia nas do przedłożenia zaświadczenia przed austriackimi organami administracyjnymi.
          Decyzję potwierdzającą nasze kwalifikacje (tzw. Bescheid) wydaje w Austrii Federalne Ministerstwo Gospodarki i Pracy. Rozpatrzenie wnioski trwa do 8 tygodni.
          W razie jakichkolwiek problemów fachową pomocą mogą służyć pracownicy Wydziału Ekonomiczno-Handlowego polskiej ambasady w Wiedniu. Warto też zajrzeć na stronę internetową tego wydziału: www.handelsratpolen.at.

Federalne Ministerstwo Gospodarki i Pracy
Bundesministerium für Wirtschaft und Arbeit

Abteilung I/9
Stubenring 1
A-1011 Wien

AUSTRIACKI ZUS
          Wielu naszych rodaków decyduje się na założenie firmy w Austrii także z tego powodu, że składki na ubezpieczenie bywają tam niższe niż w Polsce. Osoby rozpoczynające działalność przez okres trzech lat płacą składki od połowy normalnej podstawy, tj. od 7053 euro dochodu rocznie. W praktyce wychodzi to:
– za ubezpieczenie społeczne – 88 euro;
– za ubezpieczenie zdrowotne – 48 euro.
W sumie 136 euro miesięcznie, czyli w przeliczeniu około 550 złotych. Natomiast w Polsce początkujący przedsiębiorca musi oddać do ZUS-u co miesiąc około 700 złotych.
          Podatki też są w Austrii na poziomie, który można zaakceptować. Przy dochodach do 10 tysięcy euro nie płacimy nic!


 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?