Strona główna » Francja » Wrażenia z pierwszej ręki
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
23.09.2005r.

Francja | Winobranie
Wrażenia z  pierwszej ręki…

Rozmowa z Kasią i Michałem Piątek z Lublina.


- Ile razy wyjeżdżaliście do Francji na winobranie?
- W tym roku to będzie nasz czwarty raz.
- Co takiego atrakcyjnego jest w tych wyjazdach, że powracacie tam co roku?
- No cóż, pierwszy raz wcale nie był taki atrakcyjny, bo jechaliśmy do pracy „na czarno”, za namową znajomych. Nie wiedzieliśmy „co z czym się je” ani czego się spodziewać. Nie byliśmy przygotowani na ciężki wysiłek fizyczny i wróciliśmy do Polski po niespełna 4 tygodniach, bo Kasia już nie dawała rady. Po powrocie przysięgała, że nigdy więcej i za żadne skarby. Ale upłynął jakiś czas i sama zaczęła wspominać miejsce, ludzi itd. Skontaktowaliśmy się więc z naszym pracodawcą i od tamtej pory zawsze zaczynamy pracę u niego, a później trochę się przemieszczamy. To ciężka praca, ale dobry zarobek.
- A inne korzyści?
- No są, są. Na początku nie mówiliśmy po francusku prawie w ogóle. Później nauczyliśmy się wszystkiego, co związane z życiem na kempingu i zbieraniem winogron, a teraz już właściwie płynnie posługujemy się językiem, bo doszkalamy się też w Polsce. Znajomości – to druga sprawa. To zadziwiające, jakich ludzi się tam spotyka – studentów prestiżowych kierunków, podróżników, zwykłych wyjadaczy i takich, co przyjeżdżają dla przygody. Całkowity mix kolorów, języków i kultur.  No i sama Francja – ten kraj nas zadziwia za każdym razem. Jest pięknie, czuje się taką specyficzną atmosferę i klimat tych miejsc.
- Co chcielibyście powiedzieć tym niezdecydowanym jeszcze na wyjazd na winobranie?
- Że muszą się szybko decydować, bo jest już późno. Niech się nie decydują na pracę „na czarno”. Lepiej jest się postarać i załatwić pozwolenie na pracę. To nie jest takie trudne a daje komfort pracy i możliwość pracowania bez strachu o kontrolę, kary i tym podobne.

notowała:
Marta Trębaczewska

PRAKTYCZNE PORADY DOŚWIADCZONYCH ZBIERACZY
1. Czapka z daszkiem i butelka z wodą! Bywa naprawdę upalnie i każda ochrona oczu i głowy jest wskazana, a fizyczna praca powoduje utratę wody, którą trzeba uzupełniać, żeby się nie odwodnić.
2. Nie radzimy jechać tym, którzy „brzydzą się” fizyczną pracą, bo to poniżej ich kwalifikacji. Kwalifikacje nikogo tam nie obchodzą. Każdy pracuje ciężko, bo za to się bierze pieniądze.
3. Kolejna rzecz, to nie jeść winogron! Czasami to jest silniejsze od nas, ale po kilku dniach można mieć już tak dosyć, że na sam ich widok robi się niedobrze a poza tym, winogrona powinny trafiać do pojemnika, a nie naszego żołądka.
4. Przed wyjazdem dobrze jest nauczyć się kilku podstawowych słów, zwrotów. To zawsze pomaga, wielu plantatorów kiepsko mówi po angielsku.
5. Trzeba wziąć ze sobą „parę groszy” na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo, co przydarzy się na drodze, a pensje nie zawsze wypłacane są codziennie. Czasami co drugi dzień albo pod koniec pracy. A jeść trzeba.
6. Jeśli to możliwe, pojechać własnym samochodem. To bardzo przydatne, jeżeli chcemy pracować w różnych miejscach. Nie trzeba się martwić o transport no i zawsze łatwiej.




Winogrona powinny trafiać do pojemnika, nie do żołądka…





 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?