Strona główna » Włochy » Koniec obozów pracy
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
09.09.2005r.

WŁOCHY |
Polacy składają zeznania, śledztwo trwa
Koniec obozów pracy?

Na policję w całej Polsce (oraz na południu Włoch) zgłaszają się kolejni oszukani przez pośredników, a później przetrzymywani w nieludzkich warunkach w obozie pracy w miejscowości Orta Nova.

          Przypomnijmy. Karabinierzy wkroczyli do wspomnianego obozu 21 sierpnia, po tym, jak na komisariat zgłosiło się trzech Polaków, którzy stamtąd uciekli. Policja uwolniła 90 naszych rodaków i 15 Słowaków, którzy więzieni byli w skandalicznych warunkach i zmuszani do niewolniczej pracy. Obozem zarządzali trzej Polacy, którym pomagali trzej polscy kierowcy dowożący nowych pracowników. O zdarzeniu pisaliśmy w poprzednim numerze „Pracy i Nauki”.
          Tymczasem, na podstawie zeznań poszkodowanych udało się ustalić, że zarówno w Polsce, jak i na południu Włoch działa zorganizowana szajka oszustów, oferujących pracę przy zbiorach w okolicy cieszącej się złą sławą Foggii. Polacy werbowani są poprzez ogłoszenia prasowe, następnie – po wpłaceniu kilkuset złotych – przewożeni busami i autokarami na południe Włoch. Tam są zastraszani, niejednokrotnie zmuszani do wpłacania kolejnych pieniędzy (100-200 euro) i albo wyrzucani na bruk, albo umieszczani na plantacjach-obozach, w których mają pracować.
          W Toruniu udało się zatrzymać Grażynę S, która oferowała m.in. pracę we Włoszech, Austrii i w Niemczech. Kobieta została aresztowana. Jeśli zarzuty się potwierdzą, grozi jej kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
          Szacuje się, że w okolicach Foggii może być jeszcze nawet kilkadziesiąt mniejszych i większych obozów podobnych do tego w Orta Nova, w których przetrzymywanych jest około 20 tysięcy ludzi, w tym 7000 Polaków.

MarSo

Nasz komentarz
          O obozie w Orta Nova pisaliśmy już latem ubiegłego roku. Nasza dziennikarka, która dotarła na miejsce poinformowała o całej sprawie włoską policję. Niestety, mimo zapewnień o interwencji, do niczego takiego nie doszło.
          Ręce rozkładają także polscy funkcjonariusze. Tłumaczą się niemożnością podjęcia jakichkolwiek działań na terytorium Włoch i skomplikowanymi procedurami koniecznymi do przeprowadzenia, zanim zostanie nawiązana jakakolwiek współpraca międzynarodowa.
          W lipcu ubiegłego roku, nasi dziennikarze wspólnie z policjantami z Komendy Wojewódzkiej w Katowicach przeprowadzili akcję mającą na celu zatrzymanie przewoźników, wywożących zdesperowanych Polaków na włoskie plantacje. Niestety, bezskutecznie. Nie sposób było znaleźć jakiegokolwiek haka na oszustów. A sami zainteresowani, nie chcieli nawet słuchać, że mogą zostać oszukani. Z blisko 200-tu jadących do pracy, tylko kilkanaście osób zdecydowało się zrezygnować z wyjazdu. Jak widać, ludzka naiwność nie zna granic.
          Prawda jest taka, że nikt, ani polska, ani włoska policja nie jest w stanie ukrócić działań zorganizowanych oszustów. Zwłaszcza, jeśli nadal będą olewać sprawę i tylko sprawiać wrażenie zainteresowanych. Co gorsza, coraz częściej słychać głosy świadczące o tym, że włoscy karabinierzy nie wezmą się do roboty, bo… mają niezłe zyski z tolerowania całego procederu. Są ponoć sowicie wynagradzani przez pomidorową mafię. Niewykluczone, że jest w tym choć trochę prawdy, skoro karabinierzy zostali odsunięci od sprawy i przekazano ją włoskiej policji skarbowej (Guardia di Finanza).
          Południe Włoch, to zupełnie inny świat. Tam nie obowiązują prawa znane w „cywilizowanym świecie”, ale rządzi mafia. I wszyscy o tym wiedzą. Szkoda, że nasi dyplomaci twierdzą, iż pierwsze sygnały o obozach w okolicach Foggii dotarły do nich dopiero tego lata. To kłamstwo. Sama kilkakrotnie miałam wątpliwą przyjemność rozmawiać z pracownikami naszej ambasady i konsulatu, którzy sprawiali wrażenie nie do końca kompetentnych, a już z pewnością niezainteresowanych całą sprawą. Prawda jest taka, że nikt nie chce pakować się w to bagno. Sprawa z pewnością jest nie tylko śmierdząca, ale i niebezpieczna. Rację ma ją ci, którzy przekonują, że żeby zapanować nad tym, co mafia wyprawia ze zdesperowanymi i naiwnymi imigrantami na południu Włoch, trzeba by wysłać tam wojsko. A na to nie mamy co liczyć…

Mariola Sobotko


 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?