Strona główna » Kraje pozostałe » Teraz Szwajcaria!
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
27.05.2014r.

Także dla takich widoczków warto wybrać Szwajcarię...Teraz Szwajcaria!

Z kilku powodów warto wyjechać do tego kraju. Od 1 maja 2014 roku, tymczasowo (tylko dla obywateli Unii) znikają wszelkie ograniczenia w dostępie do rynku pracy. Poziom bezrobocia znalazł się na bardzo niskim poziomie 3,5% (w Polsce 13,6%). Kurs franka trzyma się mocno i wynosi 1 CHF – 3,41 ZŁ (kilka lat temu frank był wart tylko 2 ZŁ).

9 lutego br. odbyło się w Szwajcarii referendum, w którym minimalną przewagą głosów (50,3%) zdecydowano, że rynek pracy nie zostanie uwolniony i muszą zostać przywrócone zezwolenia. Dla rządu w Bernie, dla Brukseli i dla nas – Polaków było to kompletne zaskoczenie. Wszyscy byli przekonani, że po wielu latach formalnych utrudnień Szwajcaria stanie się dla nas tak samo dostępna jak Niemcy czy Wielka Brytania.

Powrót kontyngentów
Kontyngenty dla pracowników zagranicznych obowiązywały w Szwajcarii już wiele lat wstecz. W 2012 roku na krótko zostały zniesione, ale potem znowu je przywrócono, tymczasowo, do 30 kwietnia 2014 roku. Taką umowę zawarły władze w Bernie z Brukselą.
Jednak wynik referendum zobowiązuje rząd w Bernie, aby najdalej w ciągu trzech lat wprowadził nowe ograniczenia w dopływie cudzoziemców. Prawdopodobnie będzie to system kontyngentów ilościowych, podobny do tego jaki obowiązywał wcześniej.

Tymczasem w Szwajcarii trwa gorąca dyskusja jak mają wyglądać nowe ograniczenia na rynku pracy, czy tak samo jak przed 2012 rokiem, czy wprowadzić jakieś modyfikacje, np. preferencje dla lekarzy i inżynierów. Nie zanosi się, aby narodowa debata na ten temat miała szybko się skończyć. Tak więc, od 1 maja br., kiedy przestanie obowiązywać dotychczas obowiązujące rozporządzenie, aż do momentu kiedy nie zostaną przyjęte przez parlament nowe regulacje, rynek pracy w Szwajcarii będzie w pełni dostępny dla wszystkich obywateli Unii (z wyłączeniem mieszkańców Rumunii, Bułgarii i Chorwacji).

Dla nas nie problem
Nawet gdy zostaną przywrócone zezwolenia i kontyngenty, Polacy specjalnie tego nie odczują. Prawdopodobnie zostanie utrzymana zasada, że ograniczenia dotyczą wyłącznie kontraktów na okresy dłuższe niż 12 miesięcy. Tymczasem Polacy pracują w kraju Helwetów najczęściej sezonowo, przez kilka miesięcy, przy zbiorach, na budowach, pomagają w gospodarstwach rolnych. Dłużej pracują tam nasze opiekunki i pomoce domowe, ale ponieważ zwykle na czarno, to żadne zezwolenia i kontyngenty i tak ich nie dotyczą. A więc obawiać muszą się przede wszystkim ci mieszkańcy Unii, którzy chcą podpisać stałe umowy o pracę, chcą przenieść się na stałe do tego alpejskiego kraju.

Zagrożeni nie są też nasi budowlańcy, którzy zwykle pracują tylko przez sezon, a do tego pod szyldem polskiej firmy świadczącej usługi. Taka forma świadczenia pracy, w ramach transgranicznych usług, nie podlega żadnym formalnym ograniczeniom. Ostatnio jednak miejscowe związki zawodowe podjęły walkę z firmami, które jako podwykonawców najmują polskie firmy i zmuszają je, aby także Polakom płacili szwajcarskie stawki.

Ile można zarobić
W ostatnich latach kraj ten zyskał mocno na atrakcyjności, głównie ze względu na wysoki kurs franka. Oficjalna płaca minimalna w szwajcarskim rolnictwie wynosi obecnie, po przeliczeniu, około 11 tys. zł, a podstawowy zasiłek dla bezrobotnych to równowartość 9200 zł. Takich pieniędzy nie dostaniemy nigdzie w Europie, może z wyłączeniem Norwegii.

W Szwajcarii nie ma jednej, obowiązującej w całym kraju płacy minimalnej. Jest za to wiele umów zbiorowych (wykaz obowiązujących umów zbiorowych oraz wysokość minimalnego wynagrodzenia dla poszczególnych zawodów można sprawdzić na stronie www.gavservice.ch lub www.unia.ch) dotyczących poszczególnych branż i zawodów, które regulują m. in. poziom zarobków. Silne w tym kraju związki zawodowe wywierają presję na pracodawców, aby stosowali się do ustalonych stawek, niezależnie od tego czy dana firma jest stroną układu zbiorowego. Dla przykładu, w budownictwie takie związkowe minimum wynosi obecnie 30 CHF/h, w gastronomii 20 CHF/godz., a przy sprzątaniu 18 CHF/godz. Sugerowana, minimalna płaca w rolnictwie wynosi 3140 franków, co przez przeliczeniu na czas pracy wychodzi 13 franków za godzinę, czyli ponad 10 euro.

Na lepsze i bardziej klarowne warunki pracy możemy liczyć w branży turystycznej. Konieczna jest jednak znajomość języków obcych niemieckiego, angielskiego lub francuskiego. Ostatnio, w związku z dużym napływem bogatych turystów z Rosji, poszukiwane są także osoby operujące swobodnie językiem rosyjskim

Szwajcarskie związki zawodowe domagają się teraz aby minimalna płaca wynosiła przynajmniej 4 tys. franków, czyli ponad 13 tys. zł. O takich zarobkach w innych zachodnich krajach może tylko pomarzyć. Średnia pensja w Szwajcarii wynosi około 6 tys. franków, czyli 20 tys. złotych.

Faktycznie bywa mniej
Szwajcarska prasa pełna jest informacji o Polakach, którzy pracują za zaniżone stawki, nielegalnie, są źle traktowani. Ten problem szczególnie dotyczy tych naszych rodaków, którzy trafiają na budowy. Pracodawcą jest zwykle polska firma, która świadczy usługi na rzecz firmy szwajcarskiej. Bywa też, że pośredniczą inne firmy, z Niemiec, Holandii czy Francji. Ostatnio związki zawodowe namierzyły w spalarni śmieci w Zurychu grupę Polaków, którzy za ciężką i niebezpieczną pracę przy piaskowaniu otrzymywali głodową stawkę (zdaniem związkowców) 10 euro/h. Powinni zarabiać przynajmniej dwa razy tyle. Okazało się, że Polacy formalnie byli zatrudnieni przez niemiecką firmę ICC GmbH, która skierowała ich do spalarni do wykonania konkretnej usługi.

Na zbyt „tanich” pracowników z Polski związkowi działacze natknęli się niedawno także na budowie szpitala w Genewie. Zamiast należnej im, branżowej stawki 20,55 euro/h, dostawali tylko 8 euro/h. Za namową związkowców Polacy podjęli akcję strajkową domagając się spłaty różnicy w zarobkach.

Problemy bywają też z zarobkami w rolnictwie. Na rolnicze minimum 3140 franków/miesięcznie mogą liczyć tylko nieliczni nasi rodacy. Najmujący się na dłużej, do pomocy w gospodarstwie są zadowoleni jak dostaną 2000 franków. Na więcej mogą liczyć wydajni i doświadczeni zbieracze plonów, tak jak pewna Polka spod Lublina, która zbierając truskawki koło Berna potrafi zarobić dziennie ponad 200 franków (koło 700 zł). Albo rodzina Chimielowiczów pracująca przy zbiorze szparagów w gospodarstwie Urs Bryner w Othmarsingen, która wyciąga miesięcznie do 4 tys. franków (na osobę).

W winnicach od 1500 do 4000 CHF
W Szwajcarii winnic nie brakuje, zajmują one łącznie 15 tys. ha, głównie w części francuskojęzycznej kraju. Najwięcej jest ich w Wallis, regionie Jeziora Genewskiego i wokół Genewy.

Zarobki oferowane przy zbiorze winogron wynoszą przeciętnie 14-16 franków na godzinę. W miesiąc można zarobić na czysto 1500-2000 franków, ale jeśli rozliczenie jest akordowe i dysponujemy odpowiednią krzepą to miesięczna wypłata może wynieść 3 do 4 tys. franków.

Przy poszukiwaniu pracy warto zajrzeć na strony internetowe szwajcarskich pism skierowanych do rolników, na których pojawiają się czasem ogłoszenia o pracę. Chodzi o magazyny dostępne na następujących witrynach: Tierwelt (www.tierwelt.ch), Bauernzeitung (www.bauernzeitung.ch) i Schweizer Bauer (www.schweizerbauer.ch). Warto też odwiedzić stronę Związku Rolników Szwajcarskich www.bauernverband.ch oraz witrynę www.agri-job.ch.

Józef Leszczyński

Gdzie szukać ofert pracy?
  • www.treffpunkt-arbeit.ch (oficjalna strona Urzędu Pracy)
  • www.avg-seco.admin.ch – linki do prywatnych agencji pośrednictwa pracy
  • www.anibis.ch
  • www.bau-tech.ch
  • www.careerbuilder.ch
  • www.careerjet.ch
  • www.clickjob.ch

 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?