Strona główna » Kraje pozostałe » Szwajcaria mówi NIE!
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
28.03.2014r.

Szwajcaria mówi NIE!

19,5 tys. głosów zdecydowało, że najdalej za trzy lata Szwajcaria znacznie utrudni cudzoziemcom dostęp do swojego rynku pracy. Ich obawy nie dotyczą jednak biednych uchodźców z Afryki czy z naszej, uboższej części Europy. Chodzi im o głównie o Niemców.

Dla nas Polaków ta sytuacja jest co najmniej dziwna. Niemcy, tacy bogaci, zagrożeniem dla Szwajcarów? A jednak to prawda.

Bieda po niemiecku
Tu w Polsce wszyscy zazdrościmy naszym zachodnim sąsiadom, ich poziomu życia, zarobków, rozbudowanych świadczeń socjalnych. Mało kto jednak wie, że od 20 lat płaca realna przeciętnego Niemca stoi w miejscu, teoretycznie zarabia więcej, ale inflacja robi swoje, w rezultacie za wyższą pensję można kupić nie więcej niż dwie dekady temu. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się Szwajcaria, gdzie dobrobyt rośnie z roku na rok.

Wielu Niemców, zwłaszcza tych wykształconych (lekarze, prawnicy, nauczyciele, inżynierowie) szuka swojej szansy w Szwajcarii, która cierpi na brak fachowców, a do tego oferuje znakomite zarobki, średnio o połowę wyższe niż nad Renem. Obecnie w rejonie Zurychu 1/3 mieszkańców to cudzoziemcy, w zdecydowanej większości Niemcy. Ich liczba szybka rośnie.

Szwajcarzy obawiają się jednak, że tak znaczny napływ obcych im kulturowo sąsiadów z Północy może doprowadzić do zachwiania narodowego, szwajcarskiego charakteru północnych regionów kraju. I te właśnie obawy, a nie strach przed Polakami, czy też Rumunami, a tym bardziej uchodźcami z Afryki, spowodowały że większość Szwajcarów (50,3%) w niedawnym referendum wypowiedziało się za ograniczeniem napływu cudzoziemców przez wprowadzenie rocznych kontyngentów dopuszczalnej liczby przyjmowanych imigrantów.

Stare i nowe kontyngenty
Kontyngenty dla pracowników zagranicznych obowiązywały w Szwajcarii już wiele lat wstecz. W 2012 roku na krótko zostały zniesione, ale potem znowu je przywrócono, tymczasowo, do 30 kwietnia 2014 roku. Te ograniczenia dla naszych rodaków nie stanowiły jednak większego problemu, dotyczyły bowiem wyłącznie kontraktów na okresy dłuższe niż 12 miesięcy. Tymczasem Polacy pracują w kraju Helwetów najczęściej sezonowo, przez kilka miesięcy, przy zbiorach, na budowach, pomagają w gospodarstwach rolnych. Dłużej pracują tam nasze opiekunki i pomoce domowe, ale ponieważ zwykle na czarno, to żadne zezwolenia i kontyngenty i tak ich nie dotyczą.

Wynik referendum zobowiązują rząd w Bernie, aby najdalej w ciągu trzech lat wprowadził nowe ograniczenia w dopływie cudzoziemców, w tym z krajów Unii. Prawdopodobnie będzie to system kontyngentów ilościowych podobny do tego jaki obowiązuje obecnie. A więc obawiać muszą się przede wszystkim ci mieszkańcy Unii, którzy chcą podpisać stałe umowy o pracę, chcą przenieść się na stałe do tego alpejskiego kraju. Raczej nie będzie ograniczeń dla pracowników sezonowych. A więc Dalej bez problemu będziemy mogli jeździć do Szwajcarii na zbiory truskawek.

Nie wiadomo czy nowe ograniczenia będą dotyczyły też firm, które świadczą tzw. usługi transgraniczne. Pod tym szyldem działa na tamtym rynku wiele polskich firm budowlanych. Miejscowe związki zawodowe mają im za złe, że źle traktują swoich pracowników, nie przestrzegają norm BHP, płacą im zaniżone stawki.

Co będzie po 1 maja?
Uzgodniony z Unią okres przejściowy kończy się 30 kwietnia br. Po tej dacie Szwajcaria powinna znieść wszelkie ograniczenia w dostępnie do rynku pracy dla wszystkich obywateli UE. Do tego czasu rząd w Bernie prawdopodobnie nie zdąży ustalić i wprowadzić w życie nowych kontyngentów dla zagranicznych pracowników. Zatem chwilowo przestaną obowiązywać jakiekolwiek formalne bariery. Wszyscy zainteresowani tym rynkiem pracy i podpisaniem długoletniej umowy powinni wykorzystać taką okazję.

Swoją drogą Unia grozi Szwajcarii bardzo poważnymi konsekwencjami jeśli ta faktycznie zamknie się na pracowników z Unii. Bruksela może wypowiedzieć umowy o współpracy, o wolnej wymianie handlowej, a nawet o wolnym przepływie osób przez granice.

Jest też możliwy zupełnie inny scenariusz wydarzeń. Każde referendum można powtórzyć i unieważnić poprzednie. Lecz na to na razie się nie zanosi.

Józef Leszczyński


Kontyngenty – no problem!
Dla Polaków, kontyngenty i zezwolenia na pracę nie mają istotnego znaczenia. Ograniczenia ilościowe i wymóg występowania o zezwolenia dotyczy bowiem wyłącznie kontraktów na okres powyżej 12 miesięcy. Tymczasem, olbrzymia większość naszych rodaków najmuje się do pracy u Helwetów zazwyczaj na kilka miesięcy.

A więc nie mają się czego obawiać Polacy, którzy wybierają się do tego alpejskiego kraju na zbiory truskawek, a tym bardziej tysiące naszych rodaków, którzy pracują tam nielegalnie, zajmując się głównie sprzątaniem oraz opieką nad ludźmi w podeszłym wieku. Zagrożeni nie są też nasi budowlańcy, którzy zwykle pracują tylko przez sezon, a do tego pod szyldem polskiej firmy świadczącej usługi. Taka forma świadczenia pracy, w ramach transgranicznych usług, nie podlega żadnym formalnym ograniczeniom.

Na lepsze i bardziej klarowne warunki pracy możemy liczyć w branży turystycznej. Konieczna jest jednak znajomość języków obcych: niemieckiego, angielskiego lub francuskiego. Ostatnio, w związku z dużym napływem bogatych turystów z Rosji, poszukiwane są także osoby operujące swobodnie językiem rosyjskim

W ostatnich latach kraj ten zyskał mocno na atrakcyjności, głównie ze względu na wysoki kurs franka. Oficjalna płaca minimalna w szwajcarskim rolnictwie wynosi obecnie, po przeliczeniu, około 11 tys. zł, a podstawowy zasiłek dla bezrobotnych to równowartość 9200 zł.

W Szwajcarii nie ma jednej, obowiązującej w całym kraju płacy minimalnej. Jest za to wiele umów zbiorowych dotyczących poszczególnych branż i zawodów, które regulują m. in. poziom zarobków. Dla przykładu, w budownictwie związkowe minimum wynosi obecnie 30 CHF/h, w gastronomii 20 CHF/godz., a przy sprzątaniu 18 CHF/godz.. Największy, szwajcarski związek rolniczy – SBV, podpisał umowę, w której wysokość minimalnej płacy dla pracowników rolnych ustalono na poziomie 3140 franków.

Szwajcarskie związki zawodowe domagają się teraz aby minimalna płaca wynosiła przynajmniej 4 tys. franków, czyli ponad 13 tys. zł. O takich zarobkach w innych zachodnich krajach, może z wyjątkiem Norwegii, możemy tylko pomarzyć.

Nie obiecujmy sobie jednak zbyt wiele po szwajcarskim rynku pracy. Jest on bowiem specyficzny. Bardzo trudno w tym kraju o pracę w fabrykach czy marketach. Realne szanse na zatrudnienie mamy w takich branżach jak: rolnictwo, opieka i sprzątanie, czy wspomniane wyżej budownictwo.

 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?