Strona główna » Skandynawia » Słabe zbiory w dolinie truskawek
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
02.09.2013r.
Tegoroczne zbiory truskawek, nasi rodacy zatrudnieni w Norwegii nie zaliczą do udanych. Z powodu nienajlepszej pogody tamtejsi farmerzy musieli ograniczyć liczbę zatrudnionych pracowników. Ale kolejny sezon może będzie lepszy. NORWEGIA | Praca sezonowa

Słabe zbiory w dolinie truskawek

W tym sezonie przy zbiorach truskawek w okolicach Valldal pracowało o połowę mniej Polaków niż w zeszłym roku. Z powodu nienajlepszej pogody owoce nie obrodziły i tamtejsi farmerzy musieli ograniczyć liczbę zatrudnionych pracowników.

Największe zagłębie truskawkowe w krainie fiordów znajduje się w regionie Møre og Romsdal, w okolicach miejscowości Valldal, w gminie Norddal (400 km na północ od Bergen). W rejonie tym działa około 40 plantatorów truskawek zrzeszonych w grupie producenckiej Valldal Gront (http://valldal.com). Farmerzy należący do tego zrzeszenia stanowią niemal połowę wszystkich producentów truskawek w Norwegii. Większość owoców zebranych z tamtejszych plantacji sprzedawana jest na lokalnym rynku w północno-zachodniej Norwegii. Valldal Gront dostarcza owoce do takich przedsiębiorstw jak: Lerum, Stabburet czy Hennig Olsen is.

Mniej pracowników
Każdego roku do truskawkowej doliny, rozpościerającej się po obu stronach drogi prowadzącej na północ od Valldal, przyjeżdża kilkaset pracowników z Polski i Litwy. Tego lata liczba zatrudnionych na norweskich plantacjach wyraźnie spadła. Sezon bowiem okazał się wyjątkowo słaby, truskawki kiepsko obrodziły. Utrzymująca się tygodniami chłodna i deszczowa pogoda nie sprzyjała dojrzewaniu owoców. Mniejsze zbiory nie pozostały bez wpływu na liczbę zatrudnionych pracowników. W ubiegłym roku w dolinie truskawkowej pracowało ponad 750 osób, w tym roku zaledwie 250. Niemal wszyscy to nasi rodacy.

Słabe zbiory to największa bolączka Valldal Gront, największego producenta truskawek w Norwegii. – W tym sezonie musiałem zatrudnić o połowę mniej pracowników niż w ubiegłym roku – mówi Arne Sandes, jeden z norweskich plantatorów. – Wszyscy, którzy byli tutaj w zeszłym roku, chcieli wrócić na wakacje. Niestety nie miałem dla nich zajęcia. Mogłem zatrudnić tylko 19 osób spośród 40 pracujących u mnie zeszłego lata. Chętni zgłaszali się już w okresie Bożego Narodzenia.

Ile można zarobić
Polacy zatrudnieni sezonowo przy zbiorach truskawek muszą zarobić co najmniej 97,5 koron na godzinę. Tyle bowiem wynosi stawka minimalna dla branży rolniczej w Norwegii. W przypadku dłuższego okresu pracy, czyli 12-24 tygodni wzrasta ona do 103 koron. Pracując w Norwegii powyżej sześciu miesięcy twoje wynagrodzenie musi odpowiadać stawce minimalnej obowiązującej pracowników zatrudnionych w rolnictwie na stały etat. W tym przypadku wynosi ona 115 koron na godzinę. Stawka godzinowa osoby poniżej 18 roku życia musi wynieść co najmniej 77 koron.

Początkujący pracownik zbiera dziennie około 40 kg owoców. Najlepsi w pełni sezonu są w stanie "wyciągnąć" około 150 kg. Wysokość stawek jest dość zróżnicowana. W ubiegłym roku w zależności od regionu, wahały się one w granicach 8-12 koron za kilogram. W ciągu godziny można było zarobić około 100 koron. Nowe przepisy zmuszają farmerów do podwyższenia stawek. Nasi rodacy zatrudnieni przy zbiorach truskawek w okolicach Valldal zarabiają około 15 tys. koron miesięcznie.

Z polecenia lub na własną rękę
Pomimo słabego sezonu, nie brakowało farmerów mających kłopoty ze znalezieniem pracowników. – Jestem całkowicie zależny od pracowników z zagranicy, gdyby nie oni nie miałby kto zbierać truskawek – mówi Simen Myhrene, farmer z Sylling w gminie Lier w Buskerud. – Na mojej plantacji pracuje 26 Wietnamczyków i 30 Polaków. Próbowałem zatrudniać norweską młodzież, ale kiedy prosiłem, żeby zobowiązali się do pracy przynajmniej przez miesiąc, nikt nie chciał. Gdyby zależało to ode mnie, zatrudniałbym tylko ludzi z najbliższej okolicy, unikając problemów z pozwoleniami na pracę i językiem. Imigranci zarabiają u niego 110 koron na godzinę, ale dzięki pracy na akord zwykle wzrasta ona mniej więcej do ok. 150 koron.
  
Oprócz wspomnianego Valldal, duże rejony upraw truskawek występują też w okolicach Lier, Drammen, Egge, Moss i Hamar. Osoby zainteresowane pracą przy zbiorach tych owoców w Norwegii mają małe szansę na znalezienia zajęcia przed wyjazdem z Polski. Wynika to głównie ze słabego dostępu do tego rodzaju ofert. Większość Polaków trafia na tamtejsze plantacje dzięki poleceniu znajomych, zatrudnionych od lat u tych samych farmerów. Z tego powodu niewielu Norwegów szuka pracowników za pośrednictwem ogłoszeń. Jeśli nie masz w tym kraju żadnych znajomych, ani kontaktów, które mogłyby ci ułatwić znalezienie pracy sezonowej, to nie pozostanie ci nic innego jak wybrać się do Norwegii na własną rękę. Najlepiej się tam udać własnym samochodem. Szukanie pracy przy zbiorach oznacza często konieczność przemieszczenia się na obszarze kilkuset kilometrów.

Pierwsze prace przy zbiorach truskawek w Norwegii rozpoczynają się zwykle w pierwszej połowie czerwca, głównie u plantatorów uprawiających te owoce w tunelach foliowych. Najwięcej takich plantacji można spotkać w regionie Rogoland (południowo-wschodnia Norwegia). Pierwsze truskawki na norweskich polach pojawiają się zwykle przed dniem 24 czerwca.
Maciej Sibilak

 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?