Strona główna » Na zbiory do Niemiec » Saksy w Niemczech `2010 - stare stawki, stare problemy
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana

01.03.2010r.

Saksy w Niemczech `2010 - stare stawki, stare problemy

Niestety, ale nie mamy żadnych optymistycznych wiadomości dla osób zainteresowanych pracą sezonową na niemieckich plantacjach. Stawki godzinowe nie ulegną zmianie. Dalej można pracować nie dłużej jak 6 miesięcy. Ponadto czeka nas coraz ostrzejsza konkurencja ze strony Rumunów.

Niemieccy bauerzy mają szczęście, że światowy kryzys gospodarczy szczególnie dotknął Rumunię. Ten stosunkowo ubogi kraj jest na tyle duży, że z powodzeniem może załatać dziury kadrowe jakie powstały na niemieckim rynku pracy sezonowej w wyniku rejterady około 100 tysięcy naszych rodaków. Polacy przenieśli się do innych krajów gdzie mogą liczyć na wyższe zarobki, w tym głównie do Holandii, Belgii, Danii, Norwegii oraz na Wyspy Brytyjskie. Rumuni są w dużo gorszej sytuacji, bo ciągle muszą występować o zezwolenie na pracę. Niemcy takie decyzje wydają im od ręki, dlatego prawie wszyscy jadą pomagać bauerom.

Stawki bez zmian
    Stawki minimalne dla pracowników sezonowych różnią się w zależności od landu. Generalnie nieco więcej zarabia się w regionach zachodnich, gdzie aktualne stawki wynoszą od 5,50 do 5,70 euro/h. W landach wschodnich owe minimum waha się w przedziale 5,10-5,55 euro/h. Dopiero od sezonu 2011 mają nastąpić podwyżki, do poziomu 6.10 (na wschodzie kraju) i 6,40 (na zachodzie).
W praktyce większość bauerów stosuje system akordowy. Nie zdejmuje to jednak z nich obowiązku takiego przeliczenia wypłaty, aby należność za roboczogodzinę wypadła na poziomie nie niższym jak podane wyżej stawki. Co więcej, wytyczne opracowane przez Bundesagentur für Arbeit (Federalny Urząd Pracy)  nakazują, aby pracownik którego wydajność jest na średnim poziomie, otrzymał wypłatę wyższą przynajmniej o 20 procent stosunku do pracownika, który jest wynagradzany według stawki godzinowej.
Przytoczone wyżej wysokości zarobków to kwoty brutto. Jednak w praktyce często oznaczają także netto, czyli tyle otrzymuje się do ręki. Dzieje się tak, gdyż zwykle cały dochód uzyskany przez pracownika sezonowego mieści się w obowiązującej w Niemczech kwocie wolnej, zwolnionej od podatku. Problemy z wypłatą mają jedynie te osoby, które podejmą pracę za Odrą przebywając na płatnym urlopie lub mają w Polsce zarejestrowaną firmę. W tym przypadku unijne prawo obliguje Niemców do opłacania pełnego ubezpieczenia za takiego pracownika już od pierwszego dnia zatrudnienia. Składki należy wpłacać na konto polskiego ubezpieczyciela, czyli ZUS-u. Takie rozwiązanie oznacza dla bauera wyższe koszty. Niektórzy z nich biorą je w całości na siebie, lecz większość obciąża nimi pracownika, co oznacza, że stawka godzinowa może zmaleć z 5-6 euro do 3-4 euro/h.

Fory dla swoich
    W niemieckim prawodawstwie dotyczącym osób pracujących w rolnictwie istnieje szereg dość dziwnych regulacji, które w oczywisty sposób faworyzują pracowników z niemieckimi papierami. Weźmy np. zapis  który zwalnia bauerów z obowiązku pełnego ubezpieczenia pracownika sezonowego przez pierwsze dwa miesiące zatrudnienia. Z tej reguły wyłączeni są jednak pracownicy, którzy wykażą się kwalifikacjami do wykonywania danego zawodu. Co ciekawe, w praktyce uznaje się, że takimi kwalifikacjami wykazuje się każdy Niemiec najęty do gospodarstwa jako zwykły pomocnik, a miano „zawodowca” nie przysługuje już np. zbieraczom szparagów z 10-letnim stażem, którzy są prawdziwi mistrzami w swoim fachu. 
    Drugi przykład. Wielki, niemiecki związek zawodowy IG Bau, który działa także w sektorze rolnym, zażądał ostatnio, aby stawki godzinowe minimalne pracowników rolnych wzrosły w tym roku przynajmniej o 5 procent. Chodzi tu o 170 tysięcy pracowników najemnych, niemal w 100-procentach Niemców, którzy pomagają bauerom w prowadzeniu gospodarstwa. Interesujące dla nas nie jest tylko to, że IG Bau nie walczy specjalnie o prawa pracowników sezonowych (czytaj: zagranicznych), ile to na jakim poziomie znajdują się obecnie zarobki minimalne owych Niemców, pracowników najemnych. Otóż wynoszą one, zależnie od landu, od 9,02 euro/h w Saksonii do 10,98 euro/h w Bawarii. A więc są niemal dwa razy wyższe od tego na co mogą liczyć Polacy i Rumuni.
    W ogóle, płace w niemieckim rolnictwie to jedna wielka żenada. W fabryce Volkswagena w Wolfsburgu średnia stawka godzinowa pracownika wynosi 48 euro/h. Do tego tydzień pracy kończy się w tym zakładzie już w czwartek. Potem zaczyna się trzydniowy weekend. W cieniu tej fabryki znajdują się plantacje, na których karki schylają Polacy i Rumuni, którzy za swoją ciężką pracę dostają 10 razy mniej niż pracujący obok Helmut, który dokręca śruby do nowego Golfa. Takich, trudnych do uzasadnienia różnic płacowych, nie ma chyba w żadnym innym, europejskim kraju.

Gdzie są te plantacje?
    W tym roku może być trudniej niż zwykle znaleźć pracę na plantacji w Niemczech. Jeśli nie masz żadnych znajomości powinieneś spróbować poszukać jej sam. Przydatna tu będzie wiedza o tym, gdzie znajdują się największe skupiska upraw i plantacji, bo tam występuje największe zapotrzebowanie na pracowników sezonowych. Poniżej zestawienie głównych niemieckich regionów rolniczych oraz liczby zatrudnionych pracowników sezonowych. Dane dotyczą 2008 roku.
Ludwigshafen – 17677 pracowników
Vechta – 12108 pracowników
Darmstadt – 10449 pracowników
Freiburg – 10300 pracowników
Bonn – 9923 pracowników
Landau-Pfalz – 9473 pracowników
Landshut – 9048 pracowników
Ravensburg – 8699 pracowników
Mainz – 7546 pracowników

Józef Leszczyński


 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?