Strona główna » Hiszpania » Hiszpanie wypierają z pól Polaków
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana

01.03.2010r.

Hiszpanie wypierają z pól Polaków

37 euro dziennie za ciężką fizyczną pracę w polu i mieszkanie w spartańskich warunkach na pewno nie jest ofertą marzeń. Pomimo tego na hiszpańskich plantacjach wciąż można spotkać wielu Polaków, choć coraz częściej ich miejsce zajmują Hiszpanie.

Sezon zbioru truskawek w Hiszpanii rozpoczął się już na dobre. W raz z początkiem stycznia do prowincji Huelva zjechało się wielu pracowników z Polski, Rumunii i innych krajów nowej UE. To właśnie w regionie Andaluzji znajdują się największe plantacje tych owoców. Stamtąd pochodzi 90 proc. wszystkich zbieranych w Hiszpanii truskawek.
Nabór do pracy przy zbiorach prowadzą w Polsce m.in. Ochotnicze Hufce Pracy. Organizuje je jak co roku Stowarzyszenie Pracodawców w Hiszpanii. Oferty dotyczą najczęściej kobiet w wieku 21-45 lat, o dobrym stanie zdrowia. Hiszpanie proponują pracę w wymiarze 39 godzin tygodniowo. Zarobki na poziomie 37,20 euro netto dziennie. Okres trwania kontraktu to minimum 3 miesiące.

Czekają na słońce
Nie brakuje Polek, które od lat dzięki wyrobionym kontaktom z właścicielami plantacji przyjeżdżają do Hiszpanii na ich zaproszenie. Podobnie było z Moniką i Anetą. Dziewczynom zagwarantowano w umowie pracę po 6 godzin dziennie z półgodzinną niepłatną przerwą. Póki co niewiele czasu spędzają na polu. – Jesteśmy w Hiszpanii około tygodnia i jak na razie nie mamy tu za wiele pracy. Robimy po 2,3 godziny dziennie, a zdarza się, że i co drugi dzień. Część truskawek jest już przegniłych. Wszyscy czekamy na słońce – mówi Monika, studentka politologii, która do Huelvy przyjechała już po raz drugi. Jak przyznaje, bardziej dla przygody, no i zarobić na studia. – Poza tym marznę. W domkach, w których mieszkamy nie ma ogrzewania. Lepiej przyjechać około marca, wtedy truskawek jest więcej i dużo cieplej.
     - Najgorzej, że za przestój nikt nam nie płaci. Ale nie jest źle – dodaje Aneta, dla której jest to już trzeci wypad do Hiszpanii. – Zajęcie przy truskawkach nie jest aż tak ciężkie, przynajmniej dla mnie. Wychowałam się na wsi i wiem, co to praca w polu.

Mniej pracy
Zdaniem farmerów, pracy w tym sezonie będzie dużo mniej niż w latach poprzednich, a to ze względu na mrozy i deszcze, które nawiedziły Hiszpanię. Sytuacji nie ułatwia też częsty brak słońca. Straty w zbiorach sięgnęły już w niektórych regionach kraju nawet 30 proc. Dotyczy to głównie oliwek.
W tym roku hiszpańscy plantatorzy ograniczyli szukanie pracowników poza granicami kraju, wielu z nich zatrudnia teraz bezrobotnych Hiszpanów. Władze regionu Huelva wystosowały nawet apel, aby wobec alarmującej stopy bezrobocia (w Andaluzji nawet 25 proc.) zatrudniać mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego. Wielu Hiszpanów, którzy do niedawna nawet nie spojrzeliby na taką pracę, zabiega o to, aby zbierać truskawki, oliwki czy też pomidory. Sezonowymi pracownikami rolnymi stali się również bezrobotni stolarze i murarze. Świadczy to o tym, że kryzys jest już naprawdę dotkliwy.

Plantatorzy wolą Polaków
Sami Hiszpanie przyznają, że praca polowa to ostatnie zajęcie, jakiego się chwytają, aby przetrwać. Zwykli teraz mówić: “Se han acabado las vacas gordas y han llegado las vacas flacas”. Co dosłownie tłumacząc oznacza, że skończyły się krowy tłuste, a na ich miejsce przybyły chude.
Jeden z plantatorów z Huelvy przyznał niedawno w jednej z gazet, że każdego dnia o pracę pyta go przynajmniej 30 osób. Są to zarówno Hiszpanie, jak i obcokrajowcy. Dodał jednocześnie, że woli pracowników ze wschodu, głównie Polaków i Rumunów, którzy są pracowici i sumienni. Narzekał, że wielu Hiszpanów nie wytrzymuje do końca kampanii truskawkowej. Rezygnują po krótkim czasie, bo twierdzą, że praca jest dla nich za ciężka.
W ubiegłym roku głośno było o protestach mieszkańców wsi z prowincji Huelva domagających się zatrudnienia członków ich rodzin, a nie osób przybyłych z innych państw.
Niedawno „elPeriodico” podało, że zdesperowani i przyparci do muru z powodu kryzysu Hiszpanie zaczęli jeździć na vendimię (zbiór winogron) do…Francji. Płacą tam podobno o 40 proc. więcej.

Marzena Olechowska


 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?