Strona główna » Holandia » Trudniej o pracę na holenderskich polach
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
Trudniej o pracę na holenderskich polach
21.05.2009

HOLANDIA | Agencje rekrutujące Polaków do pracy sezonowej w Holandii przeżywają prawdziwe oblężenie. Na pola wracają rodacy zwalniani z holenderskich fabryk, którzy coraz częściej zabierają robotę pracownikom niewykwalifikowanym.

Jeszcze nie tak dawno agencje zatrudnienia miały kłopoty ze znalezieniem chętnych do pracy w holenderskim rolnictwie. Nasi rodacy mając do wyboru dziesiątki wolnych wakatów przebierali w ofertach jak mogli. Podjęcie zajęcia za pośrednictwem agencji było wtedy bardzo łatwe. Wystarczyło zadzwonić do biura lub wysłać zgłoszenie przez internet i już na drugi tydzień wyjeżdżało się do pracy. Zajęcia nie brakowało nawet dla osób bez kwalifikacji i znajomości języków obcych.
    Od tego czasu sytuacja na holenderskim rynku pracy zmieniła się diametralnie. Osoby, które dotychczas przebierały w ofertach agencji teraz decydują się na podjęcie jakiegokolwiek zajęcia przy zbiorach, nawet za najniższe stawki. Wszystko z powodu kryzysu, który zmusił większość fabryk do redukcji zatrudnienia. Firmy rezygnują w pierwszej kolejności z pracowników agencji, głównie Polaków. Na przymusowe urlopy coraz częściej trafiają też sami Holendrzy.
    W odpowiedzi na rosnącą liczbę zwolnień holenderski rząd wprowadził czasowy zasiłek dla bezrobotnych. Dzięki niemu firmy, które ucierpiały z powodu kryzysu mogą zatrzymać ludzi, których normalnie musieliby zwolnić. Dotyczy to głównie Holendrów. Natomiast Polacy po kilku tłustych latach znowu muszą walczyć o pracę. Wielu naszych rodaków bez namysłu zdecydowało się wrócić na pola, do szklarni i zakładów przetwórczych. Nie przeszkadza im już praca na akord za najniższe stawki. Nasi rodacy szturmują agencje drzwiami i oknami. Do stałych sezonowców dołączyli jeszcze Polacy tracący zatrudnienie w kraju i osoby, które wróciły niedawno z Wysp. – Zainteresowanie pracą w Holandii jest naprawdę olbrzymie, telefon dzwoni bez przerwy przez całe osiem godzin. Nie mamy nawet chwili, by w spokoju zjeść śniadanie – mówi nam pani z biura Axell w Opolu. – Niestety w porównaniu do ubiegłego roku liczba ofert zatrudnienia w przemyśle znacząco spadła. W tej sytuacji trudno się dziwić, że Polacy tak łatwo przeprosili się z pracą w rolnictwie.
    Zmiany na rynku pracy spowodowały, że agencje mają teraz w kim wybierać,  podnoszą więc wymagania na poszczególne stanowiska. O pracę nie muszą się martwić osoby z dobrą i komunikatywną znajomością języka angielskiego lub niemieckiego. W gorszej sytuacji znaleźli się pracownicy niewykwalifikowani, którzy nie znają żadnego języka obcego. Do takich należy Jacek z Leszna, weteran wśród polskich pracowników sezonowych. – Po raz pierwszy od dziesięciu lat mam kłopoty ze znalezieniem pracy w Holandii – mówi Polak, posiadacz niemieckiego paszportu, który wyjeżdżał do tego kraju w czasach, gdy inni mogli tylko o tym pomarzyć. – By znaleźć satysfakcjonujące zajęcie wystarczyło zwykle zadzwonić do dwóch, trzech agencji. W tym roku okazało się, że nie ma dla mnie roboty. Niestety, takich osób jak Jacek będzie coraz więcej. Ilość ofert pracy w holenderskim rolnictwie nie uległa zmniejszeniu, wzrosła natomiast liczba osób zainteresowanych podjęciem pracy na polach i w szklarniach.
_____________

Maciej Sibilak

 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?