Strona główna » Kraje pozostałe » Urokliwa Norwegia
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
Urokliwa Norwegia
31.03.2009

PRACA | Wysokie zarobki i spokojne życie przyciągają wielu Polaków. Ja na pewno jeszcze tam wrócę – mówi 22-letni Mateusz z Krakowa, który ubiegłoroczne wakacje spędził w Norwegii.

Przez ponad trzy miesiące mieszkał w miasteczku Porsgrunn, gdzie pracował na farmie owocowo-warzywnej. Nie był to jego pierwszy wyjazd za granicę. Rok wcześniej wyjechał do Szkocji na praktyki na farmę, która współpracuje z wydziałem rolnictwa uczelni, na której studiuje. - Pracowałem tam przy zbiorze truskawek, jednak zarobki były niskie, a praca bardzo ciężka i wyczerpująca, zarówno fizycznie jak i psychicznie – wspomina.
Popularne rolnictwo
    W zorganizowaniu ostatniego
wyjazdu swoją pomoc zaoferowali przyjaciele jego rodziny pochodzący z Norwegii. To właśnie u nich Mateusz mieszkał przez cały czas swojego pobytu za granicą i to oni znaleźli dla niego pracę na tamtejszej farmie. – Zdobycie pracy w rolnictwie w środku sezonu jest tam praktycznie niemożliwe. Do Norwegii przyjeżdża wielu Polaków, a niektórzy sezonowi pracownicy to ci sami od 10-15 lat – wyjaśnia.
    Mateusz miał dużo szczęścia i ominęły go trudy samodzielnego poszukiwania pracy na obczyźnie. Poznał je jednak z opowiadań innych pracowników. – Przy zatrudnieniu konieczna jest znajomość języka – podkreśla. – Można tam wszystko załatwić po angielsku, jednak w pracy wymagają znajomości norweskiego. A gdzie szukać zatrudnienia? Najlepiej przez Urząd Pośrednictwa Pracy, w internecie lub gazetach. Można też samemu chodzić i pytać czy kogoś nie szukają, jednak to już jest bardziej czasochłonne – przyznaje.
    Znalezienie mieszkania również nie jest tam zbyt łatwe. - Choć ofert jest bardzo dużo, również w przypadku wynajmu konieczna jest znajomość norweskiego, aby w pełni dogadać się z właścicielem. Jeżeli chodzi o ceny, to wynajem zaczyna się już od 2000-3000 koron miesięcznie. Przykładowo za 8000 można już zamieszkać w dużym, zadbanym mieszkaniu w dobrej lokalizacji.
Sezonowe zbiory
    Choć w Norwegii konieczne jest otrzymanie pozwolenia na pracę, Mateusz przyznaje, że jest to tylko formalność. – Najpierw podpisałem na farmie umowę o pracę na cztery miesiące, którą zaniosłem na policję i złożyłem tam wniosek o pozwolenie na pracę. Po kilku dniach otrzymałem pocztą odpowiednie dokumenty i mogłem legalnie zacząć pracę – tłumaczy. Jego zdaniem praca w rolnictwie na czarno jest niebezpieczna. – Jest to bardzo wypadkowy zawód. Pracujemy przy maszynach, korzystamy z różnych narzędzi i o nieszczęście nie jest trudno – przyznaje.
    Chłopak pracował przy zbiorze warzyw, rzadziej owoców. – Były to najczęściej kalafiory, truskawki, marchewka, czy kapusta – wylicza. Mimo że umowa mówiła o 5-dniowym tygodniu pracy, czasami spędzał na farmie nawet 7 dni w tygodniu. – Godziny pracy były zależne od tego, co w danym okresie zbieraliśmy. Zdarzało się, że pracowałem nawet po 10-11 godzin dziennie – wyjaśnia. Ponieważ praca była ciężka i zwykle w polu, poza jedną półgodzinną przerwą w ciągu dnia, pracownikom przysługiwały krótkie 10-minutowe przerwy po każdej przepracowanej godzinie.
    Jak wspomina Mateusz, atmosfera i warunki były bardzo dobre. – Pracowałem głównie z obcokrajowcami. Przeważali Boliwijczycy, Wietnamczycy, Tajlandczycy i Filipini – wylicza i dodaje, że mimo tak dużej różnorodności narodowościowej wszyscy pracownicy świetnie się między sobą dogadywali po angielsku, a kontakt utrzymują ze sobą do teraz. Pracodawca również nie był konfliktowy. – Zwykle pojawiał się tylko rano, wydawał dyspozycje co i jak należy zrobić i zostawaliśmy z pracą sami na resztę dnia. Nikt nie patrzył nam na ręce i nie poganiał.
Norweskie zarobki
    Miesięczne zarobki Mateusza wynosiły 15-20 tys. koron. Było to bardzo mało jak na Norwegię. - Rolnictwo jest tu branżą, w której nie jest potrzebne praktycznie żadne wykształcenie, stąd tak niska płaca. Odliczyć trzeba od niej jeszcze 20-25 proc. podatków. Jednak i mimo wszystko wystarczy na dostatnie życie i oszczędzanie. Opłaty za media i np. internet są tu niskie – wyjaśnia i dodaje, że teoretycznie spory dodatkowy zarobek dają nadgodziny. – Choć były one płatne 150 poc. normy, na naszej farmie nie przestrzegano tego. Nie pozostawały jednak bez zapłaty. Otrzymywaliśmy za nie wynagrodzenie wypłacane wg normalnej dziennej stawki.
Inny, lepszy świat
    Mateusz przyznaje, że Norwegia i jej mieszkańcy zrobili na nim ogromne wrażenie. – Bardzo duży nacisk kładzie się tam na ochronę środowiska, recykling i segregację śmieci, w parkach ludzie sprzątają po swoich psach. Pod tym względem Norwedzy biją nas na głowę – twierdzi. – Poza tym są bardzo otwarci na obcokrajowców, którzy zapełniają lukę w sektorach, gdzie Norwedzy nie chcą pracować. Polacy mają tam dobrą opinie i cieszą się dużym szacunkiem – podkreśla i przyznaje, że wynika to zapewne z faktu, że nadal jest ich tam stosunkowo niewielu.
    Po skończeniu kolejnego roku studiów Mateusz znowu planuje wyjazd za granicę do pracy. – Tym razem też będzie to wyjazd sezonowy, na wakacje. Możliwe, że znowu zawitam w Norwegii, może w Danii. Jednak na pewno będzie to Skandynawia. Waluta jest tam stabilna, życie spokojne, a podejście do obcokrajowców zupełnie inne niż na Wyspach – przyznaje.
_____________

Joanna Klaczek

 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?