Strona główna » Europa » Do Niemiec czy Holandii?
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
Do Niemiec czy Holandii?
26.02.2009

Do bauera w Niemczech jest bliżej. Ale zarobki nie są imponujące. Z kolei na plantacji u Holendra zarobimy lepiej. Trzeba jednak jechać kilkaset kilometrów dalej, a na końcu może się okazać, że pracujemy „na czarno”.

Jeszcze dwa, trzy lata temu 
o pracę sezonową na Zachodzie trzeba było mocno się starać. Nie starczało miejsc dla wszystkich chętnych. Teraz sytuacja odmieniła się o 180 stopni. To pracodawcy szukają pracowników. Tak jest prawie
w całej Europie Zachodniej, a szczególnie w Niemczech i Holandii, które do tej pory polegały głównie na pracownikach z Polski. Tak więc jeśli myślisz o pracy sezonowej w tym roku w jednym z tych krajów, dobrze się zastanów. Masz naprawdę wolny wybór i tylko od Ciebie zależy gdzie pojedziesz.
Do sześciu miesięcy
    Niemiecki Bundesrat (wyższa izba parlamentu) w grudniu ubr. zgodził się na wydłużenie kontraktów na pracę u bauerów z czterech do maksymalnie sześciu miesięcy. I jest to niestety jedyna nowa wiadomość. Reszta pozostała bez zmian. Dalej musimy ubiegać się o zezwolenie na pracę (Arbeitserlaubnis), ale jest to już teraz czysta formalność. Dalej obowiązuje reguła, że przy zatrudnieniu na okres do dwóch miesięcy (lub 50 dni roboczych) niemiecki pracodawca musi wykupić tylko tanie ubezpieczenie wypadkowe. Oznacza to, że jeśli w tym okresie zachorujemy to będzie to nasz problem. Pracując tak krótko nie przysługuje nam prawo do żadnych świadczeń, urlopów, zasiłków, itp. 
    Dużo korzystniej wygląda kwestia zakwaterowania. Niemieccy bauerzy są zobowiązani zadbać
o odpowiednie lokum dla zagranicznych pracowników. Przepisy wyraźnie określają warunki, np. w pokoju nie może mieszkać więcej niż 6 osób i na każdą z nich musi przypadać nie mniej niż 6 m kw. Na każde 8 osób powinna być do dyspozycji jedna ubikacja, a na każde 10 – prysznic. Niektórzy bauerzy pobierają niewielkie opłaty za udostępnienie lokalu (zwykle rzędu kilku euro za dzień), ale
z reguły nie płaci się nic.
Dalej problem z ZUS–em
    Mimo, że od dwóch lat część niemieckich plantacji leży odłogiem – gdyż nie ma komu pracować – zarobki nie rosną i utrzymują się na poziomie 5 do 6 euro za godzinę, zależnie od efektów pracy. Tylko najbardziej wydajni i doświadczeni pracownicy mogą liczyć na trochę więcej.
    Dalej obowiązuje zasada, że osoby,  które w czasie wykonywania pracy sezonowej w Niemczech podlegają w Polsce ubezpieczeniu (chodzi tu
o przebywających na płatnym urlopie lub prowadzących działalność gospodarczą). Niemiecki pracodawca musi opłacać składki do kasy polskiego ZUS–u. Z kosztami tego ubezpieczenia bywa różnie. Niektórzy bauerzy biorą je w całości na siebie, ale inni odliczają od stawki godzinowej, co oznacza, że zamiast np. sześciu euro Polak otrzyma na rękę około czterech. Aby uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji Niemcy najchętniej zatrudniają  polskich studentów, bezrobotnych i tzw. gospodynie domowe. Bo w ich przypadku opłacają tylko tanie ubezpieczenie wypadkowe.
Od siedmiu Euro
    Holenderskie prawo jest jednakowe dla wszystkich pracowników. Nie ma specjalnej, taniej taryfy ubezpieczeniowej dla pracowników sezonowych. Wszyscy od pierwszego dnia pracy uzyskują pełnię praw. Polacy pracujący w Holandii zwykle otrzymują stawki minimalne. Ich wysokość jest ustalana przez rząd i modyfikowana co pół roku. Od 1 stycznia br. płaca minimalna brutto wynosi 1381,20 euro. Tyle musi zarobić pracownik, który ma ukończone 23 lata. Młodszym można płacić mniej (szczegóły w załączonej tabeli), ale wobec Polaków zaniżonych stawek raczej się nie stosuje. Taki pracodawca zostałby bowiem sam na swoim polu.
    Od kwoty brutto odejmowane są należności na podatek i ubezpieczenie. Z owych 1381 euro na rękę zostaje około 1180 euro, co przekłada się na średnią stawkę godzinową 6,7 euro. Ale to nie wszystko. Do tego dochodzą różne dodatkowe świadczenia. Najważniejsze z nich to dodatek urlopowy, który wynosi 8% wynagrodzenia brutto. Pamiętajmy też, że od początku mamy prawo pójść na chorobowe i pobierać za ten okres zasiłek. I co najważniejsze, w Holandii nie potrzebujemy żadnych zezwoleń i sezonowo możemy pracować przez cały rok.
Lepiej z ABU–CAO
    Wiele holenderskich firm i agencji pracy stosuje się do stawek zalecanych przez związki zawodowe.
W związkowych tabelach (określanych skrótem ABU–CAO) stawki zaczynają się od 8,51 euro brutto, czyli około 7,3 euro netto. Jeśli będziesz szukał pracy sezonowej w Holandii zawsze lepiej trafić do pracodawcy, który przestrzega reguł ustalonych przez związki. Będziesz miał gwarancję wyższych zarobków, ale także duże szanse na to, że nie zostaniesz oszukany i na koniec otrzymasz wszystko jak należy.
    Jak wynika z ostatnich badań rynku pracy w Holandii połowa pracowników przybyłych z Europy Wschodniej trafia do pracodawców za pośrednictwem nielegalnych biur pośrednictwa. W Holandii to prawdziwa plaga. W tym kraju funkcjonuje aż kilka tysięcy nigdzie nie zarejestrowanych agencji pracy. O tym, że w istocie pracuje się „na czarno” wychodzi na jaw dopiero po kilku miesiącach, gdy trzeba wracać do domu. Wtedy też bardzo trudno o zdobycie ostatniej, należnej nam wypłaty.
Tragedia z mieszkaniami
    W Holandii prawie wszyscy mieszkają we własnych domach
i mieszkaniach. Stąd na rynku bardzo mało mieszkań do wynajęcia. Z tego powodu Polacy masowo zamieszkują w domkach na kempingach, latem
w namiotach, a w miastach tłoczą się po kilkunastu w jednym lokalu.  Aby jakoś zaradzić tym problemom niektóre holenderskie agencje budują specjalnie dla Polaków hotele robotnicze. Jeden z bardziej okazałych działa od dwóch lat w Wateringen pod Hagą. Nowy, duży obóz z „tekturowymi ”barakami mieszkalnymi dla naszych rodaków powstaje właśnie
w miejscowości Anna Paulowna.
Józef Leszczyński


 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?