Strona główna » Na zbiory do Niemiec » Bauerzy czekają... i liczą straty
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
29.05.2008r.
Bauerzy czekają... i liczą straty


NIEMCY | Co piąty Polak, który podpisał umowę o pracy z niemieckim rolnikiem, nie dojeżdża na miejsce. Bauerzy podejrzewają, że pojechali do Holandii albo Anglii, lub też zostali w kraju, gdzie w końcu znaleźli dobrze płatną

Liczba Polaków schylających karki na niemieckich polach szybko spada. Jeszcze kilka lat temu rokrocznie wyjeżdżało ok. 300 tys. osób, gdy w ubiegłym roku było ich 224 tys., a w tym na pewno przyjedzie jeszcze mniej. Protesty bauerów Gerd Sonnenleitner, szef Niemieckiego Związku Rolników ostrzega: – Egzystencja wielu gospodarstw ogrodniczych, winnic i plantatorów chmielu jest zagrożona z powodu niewystarczającej liczby dobrze zmotywowanych pracowników sezonowych. Niemieckie rolnictwo potrzebuje uwolnienia rynku pracy. Nie możemy czekać do 2011 r. Inny niemiecki działacz rolniczy, Marion von Chamier apeluje do niemieckich polityków o poluzowanie zasad zatrudniania cudzoziemców przekonując ich, że „cała niemiecka produkcja warzyw i owoców zależy od wschodnioeuropejskich pracowników sezonowych”. Von Chamier zauważa jednocześnie, że niemiecka stawka 5,17 euro za godzinę pracy w rolnictwie nie wytrzymuje konkurencji z takimi krajami jak Wielka Brytania, Szwecja czy Dania, gdzie stawki są wyraźnie wyższe. Nadzieja w Bułgarach Na początku maja Niemcy podpisali umowę z Bułgarią, która znacznie ułatwi obywatelom tego kraju podejmowanie pracy sezonowej w Niemczech. Bauerzy wiążą duże nadzieje z pracownikami z tego bałkańskiego kraju. Oby się nie przeliczyli! Bułgaria to stosunkowo małe państwo i ma raptem kilka milionów mieszkańców. Wielu z nich – pomimo utrudnionego dostępu do zagranicznych rynków pracy – już dotarło do Anglii czy Irlandii, gdzie zarobią więcej niż na plantacji pod Hamburgiem. Podobne nadzieje bauerzy wiązali wcześniej z Rumunami. Przybysze z tego kraju nie są jednak w stanie zastąpić Polaków. W 2007 r. w landzie Nadrenia-Palatynat pracowało 46 tys. pracowników sezonowych, w tym 30 tys. z Polski i 12 tys. z Rumunii. Rumuńscy pracownicy, choć przybywają do Niemiec tysiącami, nie są w stanie wypełnić wszystkich wakatów powstałych wskutek nieobecności Polaków. Po drugie, bauerzy nie są zadowoleni z ich wydajności pracy. Uważają, że Polacy pracowali szybciej i dokładniej. Niemcy nie potrafią Niemiecki Związek Rolników przeprowadził sondę wśród tysiąca bauerów, którzy w ubiegłym roku mieli okazję przyjąć do pracy swoich krajanów skierowanych przez urząd pracy. Na 7839 osób, które otrzymały skierowania, tylko 5233 postanowiły skontaktować się ze swoim nowym pracodawcą, a z tego 2859 zdecydowało się i wstawiło do pracy. Ostatecznie tylko 1264 osoby wytrzymały i zostały w pracy do końca ustalonego okresu. Jednak nawet z tych najbardziej odpornych na ciężką, fizyczną pracę bauerzy nie byli zadowoleni. Dietrich Paul, plantator szparagów, skarży się, że Niemcy potrzebowali cztery razy więcej czasu na przygotowanie palet ze szparagami niż ich polscy koledzy. W tej sytuacji Paul zdecydował się na zakup sterowanej komputerowo maszyny do sortowania szparagów. Wydał 100 tys. euro. Nie wie jednak, czy ta inwestycja mu się kiedykolwiek zwróci. Tak czy owak nie wszystkie czynności przy zbiorach można powierzyć maszynom. Ludzka praca dalej będzie niezbędna i to praktycznie na każdej plantacji, w każdym sadzie czy winnicy. Teraz nauczyciele W ubiegłym roku Arbeitsamt po raz pierwszy skierował do pracy na roli niemieckich nauczycieli. Chodzi o tych pracowników szkół, którzy z końcem roku dostają wymówienie z pracy, aby otrzymać ponowny angaż z początkiem roku szkolnego. Pisma ze skierowaniem otrzymało kilka tysięcy nauczycieli. Bardzo niewielu z nich zdecydowało się skorzystać z oferty. W tym roku Arbeitsamt chce powtórzyć ubiegłoroczną akcję. Związki zawodowe nauczycieli jednak ostro protestują. Uważają, że nauczyciele nie nadają się do pracy fizycznej i powinni być wyłączeni z akcji jaką prowadzą urzędy pracy. Gerd Sonnenleitner, szef Niemieckiego Związku Rolników ostrzega: – Inny niemiecki działacz rolniczy, Marion von Chamier apeluje do niemieckich polityków o poluzowanie zasad zatrudniania cudzoziemców przekonując ich, że Von Chamier zauważa jednocześnie, że niemiecka stawka 5,17 euro za godzinę pracy w rolnictwie nie wytrzymuje konkurencji z takimi krajami jak Wielka Brytania, Szwecja czy Dania, gdzie stawki są wyraźnie wyższe. Na początku maja Niemcy podpisali umowę z Bułgarią, która znacznie ułatwi obywatelom tego kraju podejmowanie pracy sezonowej w Niemczech. Bauerzy wiążą duże nadzieje z pracownikami z tego bałkańskiego kraju. Oby się nie przeliczyli! Bułgaria to stosunkowo małe państwo i ma raptem kilka milionów mieszkańców. Wielu z nich – pomimo utrudnionego dostępu do zagranicznych rynków pracy – już dotarło do Anglii czy Irlandii, gdzie zarobią więcej niż na plantacji pod Hamburgiem. Podobne nadzieje bauerzy wiązali wcześniej z Rumunami. Przybysze z tego kraju nie są jednak w stanie zastąpić Polaków. W 2007 r. w landzie Nadrenia-Palatynat pracowało 46 tys. pracowników sezonowych, w tym 30 tys. z Polski i 12 tys. z Rumunii. Rumuńscy pracownicy, choć przybywają do Niemiec tysiącami, nie są w stanie wypełnić wszystkich wakatów powstałych wskutek nieobecności Polaków. Po drugie, bauerzy nie są zadowoleni z ich wydajności pracy. Uważają, że Polacy pracowali szybciej i dokładniej. Niemiecki Związek Rolników przeprowadził sondę wśród tysiąca bauerów, którzy w ubiegłym roku mieli okazję przyjąć do pracy swoich krajanów skierowanych przez urząd pracy. Na 7839 osób, które otrzymały skierowania, tylko 5233 postanowiły skontaktować się ze swoim nowym pracodawcą, a z tego 2859 zdecydowało się i wstawiło do pracy. Ostatecznie tylko 1264 osoby wytrzymały i zostały w pracy do końca ustalonego okresu. Jednak nawet z tych najbardziej odpornych na ciężką, fizyczną pracę bauerzy nie byli zadowoleni. Dietrich Paul, plantator szparagów, skarży się, że Niemcy potrzebowali cztery razy więcej czasu na przygotowanie palet ze szparagami niż ich polscy koledzy. W tej sytuacji Paul zdecydował się na zakup sterowanej komputerowo maszyny do sortowania szparagów. Wydał 100 tys. euro. Nie wie jednak, czy ta inwestycja mu się kiedykolwiek zwróci. Tak czy owak nie wszystkie czynności przy zbiorach można powierzyć maszynom. Ludzka praca dalej będzie niezbędna i to praktycznie na każdej plantacji, w każdym sadzie czy winnicy. W ubiegłym roku po raz pierwszy skierował do pracy na roli niemieckich nauczycieli. Chodzi o tych pracowników szkół, którzy z końcem roku dostają wymówienie z pracy, aby otrzymać ponowny angaż z początkiem roku szkolnego. Pisma ze skierowaniem otrzymało kilka tysięcy nauczycieli. Bardzo niewielu z nich zdecydowało się skorzystać z oferty. W tym roku chce powtórzyć ubiegłoroczną akcję. Związki zawodowe nauczycieli jednak ostro protestują. Uważają, że nauczyciele nie nadają się do pracy fizycznej i powinni być wyłączeni z akcji jaką prowadzą urzędy pracy. IG Bau chce pomóc... Związek zawody IG Bau- Agrar Umwelt przygotował (za unijne pieniądze) akcję, która ma pomóc promocji tych bauerów, którzy dobrze traktują swoich pracowników sezonowych. Na stronie www.saisonarbeit.org znajdują się wszystkie informacje związane z tą akcją. Wkrótce znajdzie się tam wykaz rolników, którzy spełniają kryteria ustalone przez IG Bau. Jednym z nich jest zapewnienie pracownikom minimalnej stawki godzinowej na poziomie nie niższym niż 6,09 euro (dla landów wschodnich) lub 6,99 euro (dla zachodnich). Zaś tam, gdzie stosowany jest akord, wynagrodzenie dla pracowników wykazujących się średnią wydajnością, powinno być o 20 proc. wyższe. Niestety, jak do tej pory zgłoszeń jest niewiele. Być może kryteria są za wysokie. Chodzi nie tylko o samo wynagrodzenie, lecz także o warunki mieszkaniowe i inne kwestie socjalne. W każdym bądź razie warto zajrzeć za jakiś czas na stronę www.saisonarbeit.org, aby przejrzeć listę pracodawców polecanych przez IG Bau. Za holenderską miedzą Mimo, że Holendrzy oferują za pracę sezonową o 2-3 euro więcej niż Niemcy, również mają kłopoty z pozyskaniem odpowiedniej liczby pracowników. Holenderska Organizacja Rolników i Ogrodników LTO usilnie zabiega, aby obywatele Rumunii i Bułgarii mogli pracować w Holandii na podobnych zasadach jak Polacy. Zdaniem przedstawicieli LTO brak rąk do pracy wynika stąd, że w innych branżach Polacy mogą zarobić więcej, dlatego uciekają z pól oraz szklarni i trafiają do fabryk, gdzie zarobią o 2-3 euro na godzinę więcej, a ponadto nie muszą się obawiać, że praca skończy się, gdy przyjdzie jesień.
_______________ Józef Leszczyński

 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?