Strona główna » Niemcy » Można stracić albo zarobić
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
9.09.2005r

NIEMCY |
Oktoberfest
Można stracić albo zarobić

Zostało niewiele czasu. 17 września rusza największa w Europie ludowa zabawa – słynny monachijski Oktoberfest. Można tam dużo stracić (7 euro kosztuje kufel piwa), ale też nieźle zarobić. Co ważne, o zezwolenie na pracę mało kto pyta.
          Pracowałem dorywczo na dwóch największych niemieckich festach, na Oktoberfest i stuttgarckim Cannstater Wasen. Było to dość dawno temu. Niedawno spotkałem młodego człowieka, który poszedł w moje ślady i z jego relacji wynika, że nic się nie zmieniło. Tyle, że zamiast marek płacą teraz w euro.
          Niemcy uwielbiają ludowe zabawy, śpiewy, obżarstwo i opijanie się piwem. Każde miasteczko ma jakieś swoje święto. W większych miastach na tą okazję stawia się olbrzymie kompleksy złożone z ogromnych namiotów, setek baraków, przeróżnych bud i budek. Na obrzeżu stawiane jest wesołe miasteczko. Ktoś to wszystko musi wpierw zbudować, a potem rozłożyć i załadować na przyczepy. Taka fucha trafiła mi się dwa razy. Właśnie w Stuttgarcie i w Monachium.

Na czarno – kein Problem
          Regułą było i jest, że na niemieckich festach większość najcięższych fizycznych robót wykonują różnej maści nielegalni cudzoziemcy. O pracę jest stosunkowo łatwo. Wystarczy pojawić się w określonym miejscu i czasie. Roboty zaczynają się zwykle na tydzień-dwa przed oficjalną datą rozpoczęcia imprezy. Nie ma normowanego czasu pracy. Pracuje się od rana do wieczora, a jak czas nagli – to także w nocy. Zadania nie są skomplikowane. Wszystko trzeba złożyć, przenieść, dopasować i zmontować. Po imprezie odwrotna kolej rzeczy. Robota byłaby dość znośna, gdyby nie waga niektórych elementów. Kilkaset kilo żelastwa – niesione nawet w kilka osób – strasznie przygniata do ziemi. Bywa, że z takim ciężarem trzeba wdrapać się na kilka metrów do góry. A Herr Ober pogania i krzyczy: „Schneller, schneller...”.

Zarobki przyzwoite
          Na festach płaci się za liczbę przepracowanych godzin. Wtedy minimalna stawka wynosiła 10, a jak się udało 12 marek. Dzisiaj płaci się podobnie, 5-6 euro. Ponieważ dzień pracy jest długi, można zarobić 60-80 euro dziennie. Jeśli szczęście nam dopisze, możemy dostać darmowy nocleg na pryczy w barakowozie, a do tego jakiś gratisowe posiłki. Zwykle jednak spania trzeba szukać na własną rękę i tak samo z własnej kieszeni płacić za jedzenie.

Jeśli znasz język…
          Kto dość dobrze posługuje się językiem niemieckim, może liczyć na pracę lżejszą i lepiej płatną. Np. jako kasjer, barman albo kelner. Na samym szczycie płacowej drabiny znajdują się właśnie kelnerzy (i kelnerki) zajmujący się podawaniem wielkich, litrowych kufli gościom, którzy bawią się na Oktoberfest. Serwowane tam piwo kosztuje obecnie około 7 euro, ale napiwki bywają proporcjonalnie wysokie. Przez dwa tygodnie na czysto można zarobić około 3000 euro, a bywa, że więcej.

Praca od wiosny do jesieni
          W Niemczech, w okresie od wiosny do jesieni, nie ma dnia, aby gdzieś nie odbywał się jakiś fest. Najlepiej wybierać te największe, w największych miastach, bo wtedy mamy większe szanse na znalezienie pracy. Święto trwa krótko, zwykle jeden-dwa tygodnie. Możemy co rusz jechać do innego miasta i na nowo szukać pracodawcy, ale lepiej uczepić się „dobrego” Niemca (jeśli się trafi) i jeździć z nim od miasta do miasta.
          Nie obawiajmy się policyjnych nalotów. O naszej nielegalnej pracy dobrze wiedziała niemiecka policja. Ale nie kiwnęli palcem, bo takich jak my na każdym feście było kilkuset. Bez nich żadna impreza – łącznie z największym Oktoberfestem – nigdy nie doszłaby do skutku.

W wolnych chwilach
          Gdy już wszystko jest ustawione i pojawią się pierwsi goście, tymczasowi pracownicy są odprawiani na przymusowy, bezpłatny urlop. Miałem takie wolne dni na Oktoberfeście i nie żałuję. Drugiej takiej zabawy nie ma na całym świecie. W kilkunastu olbrzymich namiotach jednocześnie baluje kilkadziesiąt tysięcy osób. Grają niezliczone orkiestry, wszyscy śpiewają, stoły uginają się pod ciężarem pieczonych kurczaków i wielkich, litrowych kufli piwa. Kto znajdzie się tam bez grosza, na pewno znajdzie bezpański, prawie pełny kufel i prawie całego, jeszcze ciepłego kurczaka. Na upartego w ten sposób można się wyżywić przez cały Oktoberfest. Niektórzy z moich kompanów w ten właśnie sposób chronili swój mały, uciułany z marek, mająteczek.


Józef Leszczyński


Przydatne informacje
Okoberfest w tym roku odbywa się w okresie 17.09-03.10. Natomiast Cannstatter Wasen w Stuttgarcie zaplanowano na 24.09-09.10. Tym, którzy chcą pojechać tam do pracy, radzę wybrać się już teraz. Jeśli jesteś młody i dość silny, masz zajęcie prawie gwarantowane. Uwaga! W Monachium i Stuttgarcie bardzo trudno o pokoje do wynajęcia. W najgorszym razie można jednak spać w samochodzie.
Więcej szczegółowych informacji o miejscach i terminach niemieckich festów znajdziemy na stronach internetowych:


 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?