Strona główna » Europa » Zarabiaj za granicą, inwestuj w Polsce
 
 
Praca sezonowa
Niemcy
Na zbiory do Niemiec
Włochy
Francja
Austria
Holandia
Hiszpania
Skandynawia
Kraje pozostałe
Europa

Uwaga! Wszystkie teksty
pochodzą z dwutygodnika:
"Praca i Nauka za granicą".
Oszukany, oszukana
09.11.2006
Zarabiaj za granicą, inwestuj w Polsce

Wyjeżdżasz za granicę (a może właśnie wróciłeś) i zastanawiasz się co zrobić z większą gotówką, którą dzięki temu zyskasz? ZAINWESTUJ! Pieniądze trzymane w przysłowiowej skarpecie nie tylko nie przynoszą zysku, ale wręcz tracą na wartości!

Zupełnie nieopłacalne jest też trzymanie sporych kwot na zwykłym koncie oszczędnościowym – oprocentowanie jest wyjątkowo mizerne. Co więc zrobić, żeby nie stracić? Możliwości masz przynajmniej kilka. To, którą wybierzesz powinno zależeć od dwóch rzeczy: po pierwsze – jak dużą kwotą dysponujesz, po drugie – jakie ryzyko jesteś gotowy ponieść.

Nieruchomości

To jedna z lepszych propozycji dla posiadaczy naprawdę dużych pieniędzy. Ceny nieruchomości w Polsce w ostatnich latach rosną w zastraszającym tempie. Jeszcze dwa lata temu, za metr mieszkania w Warszawie płaciło się 3000-5000 zł. Dziś trudno jest znaleźć coś – w dobrej dzielnicy – poniżej 5000 zł, a nikogo nie dziwią już ceny w granicach 6-12 tys. zł! Gołym okiem widać więc, że kto kupił mieszkanie w stolicy, dziś może sprzedać je ze sporym zyskiem – nawet biorąc pod uwagę fakt, iż lokale na rynku wtórnym są tańsze niż nowe. Podobnie – choć na mniejszą skalę – sytuacja wygląda w innych miastach Polski. Np. w Szczecinie za metr mieszkania jeszcze 24 miesiące temu płaciło się 1850 zł, dziś ceny oscylują w granicach 4000 zł! Tylko w pierwszej połowie tego roku, ceny mieszkań w największych miastach wzrosły nawet o 1000-1500 zł na jednym metrze.

Jaka przyszłość czeka polski rynek nieruchomości? Zdaniem analityków inwestowanie w niego będzie w najbliższych latach bardzo opłacalne. Ceny na pewno pójdą w górę.

Kupno mieszkania za gotówkę ma jeszcze jeden plus – jeżeli traktujesz je jako lokatę kapitału – dodatkowo zarobisz na wynajmie! I tu mała podpowiedź. Lepiej kupić dwie-trzy kawalerki np. w Warszawie niż jedno większe mieszkanie. Cena za metr (na tym samym osiedlu) będzie taka sama, a zdecydowanie więcej zarobisz na wynajmie. W stolicy za ładną kawalerkę (niektórzy mówią o nich studio) z tarasem i wygodami w dobrej dzielnicy możesz “krzyczeć” jakieś 600-1000 zł odstępnego miesięcznie!

Lokata bankowa

To opcja w zasadzie najmniej opłacalna. Zysk w skali roku na jaki możesz liczyć to jakieś 3-4 proc. (zależnie od banku i czasem także od wysokości lokaty). Plusem jest jedynie 100 procentowe bezpieczeństwo i to, że pieniądze mogą być “zamrożone” na stosunkowo krótki okres czasu (od miesiąca do kilku lat). Jednak im krótsza lokata, tym niższe oprocentowanie.

Waluty

Kiedyś faktycznie można było na tym sporo zarobić. Dziś zysk nie dość, że jest nieprzewidywalny, to jeszcze najprawdopodobniej będzie niski, a ryzyko spore. Poza tym, to “zabawa” czasochłonna – wymaga ciągłego obserwowania nie tylko kursów, ale i bycia na bieżąco ze światowymi i krajowymi wydarzeniami politycznymi i gospodarczymi. Jeśli to cię nie przekonało, popatrz na przykład. Jeśli rok temu kupiłeś dolary a dziś je sprzedasz, stracisz na każdym z nich 11 groszy! Na 1 franku szwajcarskim – w analogicznym okresie – zarobisz 3 grosze, a na euro – 7 groszy. W ciągu ostatniego roku, ci którzy postawili na funty, na jednym zarobili 2 grosze.

Obligacje

To w zasadzie propozycja dla tych, którzy nie chcą ponieść żadnego ryzyka i od razu wolą wiedzieć ile zarobią. Inwestując w obligacje musisz liczyć się z zablokowaniem gotówki na 2-10 lat.

Z roku na rok obligacje stają się coraz mniej opłacalne. Jeszcze dwa lata temu na obligacjach 2-letnich można było zarobić 7 proc. Dziś już tylko 4 proc.

Akcje

Gra na giełdzie wbrew pozorom wcale nie jest taka trudna i może jej spróbować w zasadzie każdy. Wystarczy otworzyć sobie tzw. konto maklerskie, przelać na nie dowolną kwotę i wydać dyspozycje (można to robić osobiście odwiedzając biuro maklerskie lub przez internet). Problem jednak w tym, że żeby dobrze inwestować trzeba mieć sporą wiedzę i na bieżąco śledzić to, co dzieje się nie tylko na warszawskim parkiecie, ale i na rynkach zagranicznych.

Tak czy inaczej, zdaniem analityków, ostrożny gracz, dokonujący kilku, kilkunastu transakcji kwartalnie, może liczyć na roczne zyski w wysokości 15-20 proc. Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy w ciągu kilku miesięcy zarabia się 100, a nawet więcej procent. Nie dość jednak, że nie zdarza się to często – i na pewno nie początkującym – to jeszcze niesie za sobą ogromne ryzyko. Nie licz więc na to, że szybko staniesz się milionerem.

Jeśli zdecydujesz się jednak spróbować zmierzyć się z giełdą, pamiętaj by rozsądnie podzielić inwestowane pieniądze. Lepiej nie kupować akcji tylko jednej spółki – jeśli będzie miała kłopoty, stracisz. Inwestując w kilka firm, możesz straty na jednych akcjach zniwelować zyskami z innych. Summa sumarum albo zyskasz, albo przynajmniej stracisz mniej. I na koniec jeszcze jedna podpowiedź – nie licz na to, że zarobisz szybko i dużo, a jeśli zobaczysz, że twoje akcje tracą, nie sprzedawaj ich natychmiast tylko szybko poznaj przyczynę takiego stanu rzeczy. Nie ma bowiem spółek, których akcje drożeją non stop. Wahania kursów to normalka. Dlatego wypracowanie sensownych zysków możliwe jest w zasadzie tylko w dłuższym czasie.

Fundusze inwestycyjne

Mimo, że nie zapewniają szybkiego i stałego zysku, cieszą się coraz większym powodzeniem. To propozycja dla tych, którzy mają do zainwestowania przynajmniej kilka tysięcy złotych (choć są także fundusze, na które można wpłacać np. co miesiąc określoną kwotę – ale o tym w kolejnym artykule) i przede wszystkim nie chcą tych pieniędzy szybko “odzyskać”. Inwestowanie w fundusze to bowiem “zabawa” długoterminowa. Tylko wtedy można liczyć na wysokie zyski. W zasadzie niemożliwe jest jednak przewidzenie na starcie, ile się zarobi np. po roku czy pięciu latach. Zysk zależny jest bowiem od ceny tzw. jednostek uczestnictwa. W skali roku może się on wahać od kilku, do nawet kilkudziesięciu procent!

Zanim podejmiesz decyzję, któremu funduszowi powierzyć swoje pieniądze, prześledź jego wyniki finansowe z ostatnich kilku lat (szczegółowe informacje znajdziesz m.in. na stronie internetowej każdego z funduszy lub uzyskasz u doradcy finansowego). Zastanów się także, jak duże ryzyko chcesz podjąć – od tego bowiem zależy rodzaj funduszu inwestycyjnego, jaki powinieneś wybrać (np. fundusz akcji, stabilnego wzrostu, zrównoważony, obligacji). Najprościej mówiąc, różnią się one ryzykiem jakie ponosi inwestor i wysokością zysków, jakie może osiągnąć. Najmniej opłacalne są fundusze obligacji, a najbardziej – akcji. Jeśli chcesz zachować równowagę między zyskiem a ryzykiem, zastanów się nad funduszem zrównoważonym lub stabilnego wzrostu (część twoich pieniędzy zostanie zainwestowana np. w akcje, a część w obligacje).

Fundusz ma jeszcze jedną zaletę – możesz nie znać się na graniu na giełdzie i nie śledzić na bieżąco tego co się na niej dzieje. To specjaliści będą decydować w co najlepiej zainwestować twoje pieniądze. Cały czas masz jednak wpływ na to, co się z nimi dzieje.

Dzieła sztuki

To propozycja dla wybranych. Po pierwsze dlatego, że niewielu z nas zna się na sztuce i wie w co warto zainwestować, a w co nie. Po drugie, przewidzenie zysku w tym przypadku jest w zasadzie zupełnie niemożliwe. Kolejny minus jest taki, że pieniądze “zamrażamy” tu nie tylko na długo, ale przede wszystkim w razie jakichkolwiek kłopotów nie odzyskamy ich szybko.

Szacuje się, że dzieła sztuki przynoszą rocznie – średnio – zysk na poziomie 1,6 proc.

Złoto

Kiedyś bardzo popularna forma inwestowania większej gotówki. Kruszec ten bowiem był w cenie i zyskiwał na wartości. Dziś sytuacja nie jest już taka korzystna. Uncja złota kosztuje w tej chwili 603 dolary amerykańskie. Analitycy prognozują co prawda, że cena wzrośnie, ale nie dość, że nikt nie daje 100-procentowej pewności, że tak się stanie, to jeszcze trudno powiedzieć ile będzie można na tym zarobić.

* * *

Na koniec niestety przykra informacja – niezależnie od tego w co zainwestujesz, od osiągniętych zysków będziesz musiał zapłacić podatek. Ale nie martw się. Tak czy inaczej, możesz tylko zyskać.

Mariola Sobotko


 

Porady prawne
Niemiecki paszport
Adwokaci polskojęzyczni w Niemczech
Niemieckie przepisy
Sonda
Czy uważasz, że Polska powinna znieść wszelkie ograniczenia przy zatrudnianiu Ukrainców?